W najbliższych dniach dojdzie do dużego przetasowania na rynku e-książki. Internetowa księgarnia Nexto.pl, jedna z najdłużej działających na polskim rynku, zmieni właściciela. Według informacji DGP spółka kończy właśnie proces sprzedaży. – Potwierdzam. Pozyskamy inwestora branżowego. Transakcja powinna zostać zamknięta w najbliższych dniach – przyznaje Bartłomiej Roszkowski, prezes i założyciel spółki NetPress Digital, która prowadzi Nexto.pl. Obecnie należy do niego 29,9 proc. udziałów NetPress Digital. Zapewnia, że po transakcji pozostanie w firmie. Może to oznaczać, że udziały (70 proc.) sprzedaje fundusz MCI Management. Do spółki wszedł w 2007 roku, inwestując ok. 1,5 mln zł.

Kto kupi?

Spółka nie ujawnia, jaka będzie jej wycena w transakcji, i nie dzieli się wynikami finansowymi. Ostatnie dane dotyczyły 2009 r., który zakończyła z 960 tys. zł przychodów. Od tego momentu wpływy mogły wzrosnąć kilkukrotnie, bo sklep oprócz e-booków sprzedaje audiobooki, e-prasę oraz tworzy e-sklepy na zlecenie. Przykład: Plusoczytelnia.pl sieci komórkowej Plus.

Kto będzie nowym właścicielem? Sprzedający milczą. Analitycy zwracają uwagę, że w ostatnich miesiącach na rynku mocno uaktywnił się Empik. Zwiera szyki przed ewentualnym wejściem do Polski Amazonu. Przejął internetową księgarnię Virtualo, a potem Gandalf. Wprowadził też do sprzedaży czytniki Onyx i Trekstor 3.0 kosztujący tylko 229 zł. Nexto – ich zdaniem – pasowałby do portfolio sieci. Spółka nie komentuje.

Z drugiej strony, swoje platformy sprzedaży e-książek budują też wydawcy. I to któryś z nich mógł przymierzyć się do Nexto, by zapewnić sobie kanał elektronicznej dystrybucji. Tak wcześniej postąpiły krakowski Znak i wydawnictwo Otwarte, które uruchomiły Woblink, czy niedawno Agora, która wystartowała z własnym Publio.pl. Jeden i drugi e-sklep sprzedają ofertę większości wydawców. Oprócz nich działają też sklepy niezależne, jak Bezkartek.pl czy Legimi. Piotr Marciszuk, prezes edukacyjnego Stentora, przyznaje, że o własnej platformie myślą także wydawcy edukacyjni.

Syndrom Ossolineum

Rynek tradycyjnej książki staje się coraz trudniejszy, a niektórzy nie wytrzymują presji. Państwowe Ossolineum właśnie ogłosiło upadłość. Branża przyznaje, że to efekt złego zarządzania. Ale wszyscy zdają sobie sprawę, że bez cyfrowej dystrybucji trudno będzie przetrwać w przyszłości. – Trend jest wyraźny: w ubiegłym roku rynek książki papierowej skurczył się o ok. 80 mln euro. W tym roku będzie podobnie. Natomiast rynek e-książki będzie się rozwijał dzięki upowszechnianiu się czytników – twierdzi DGP Piotr Marciszuk. Zdaniem Bartłomieja Roszkowskiego rynek e-booków wart był w ubiegłym roku ok. 10 mln zł. Z kolei rynek audiobooków wynosił nawet 25 mln zł. Firma badawcza PwC szacuje, że tegoroczne wpływy ze sprzedaży e-booków sięgną 15 mln dol. Osobno PwC przewiduje wpływy wydawców edukacyjnych – na 10 mln dol.

W porównaniu do rynku książki drukowanej – wartego ok. 3 mld zł – to niewiele. Ale chętnych do wejścia w cyfrowy segment przybywa. Szef Nexto.pl przypomina, że jeszcze dwa lata temu wydawcy podchodzili niechętnie do e-booków. Teraz coraz więcej premier papierowych ma miejsce jednocześnie w formie cyfrowej, a ich ceny spadają – dodaje. Według niego docelowo beletrystyka w formie e-booka będzie kosztować 10 – 20 zł, a wtedy ludzie będą kupować e-książki masowo.

Sprzedaż książek papierowych zmniejsza się o 80 mln zł rocznie