Ropa WTI jest najtańsza od kwietnia 2011 r. (ok. 80 dol. za baryłkę). Analitycy nie mają wątpliwości, że główną przyczyną powrotu spadków na rynki ryzykownych aktywów było środowe posiedzenie Fed. – Amerykański bank centralny rozczarował inwestorów, bo nie uruchomił trzeciego programu druku dolarów – mówi Krystian Brymora, analityk Domu Maklerskiego BDM.

W ceny surowców dodatkowo bije sytuacja gospodarcza w Chinach. Wskaźnik PMI dla przemysłu Państwa Środka już 8. miesiąc z rzędu znajduje się poniżej poziomu 50 pkt. – W dodatku pojawiają się informacje o rekordowych zapasach ropy. Rynek oczekuje też wzrostu zapasów surowców rolnych w rozpoczynającym się sezonie – dodaje Brymora.

– Dla ropy WTI okolice 75–76 dol. za baryłkę to bardzo istotny poziom. Będzie w najbliższym czasie testowany, o ile na rynkach nie pojawią się optymistyczne informacje, które mogłyby zatrzymać przecenę surowca – uważa Dorota Sierakowska, analityk Domu Maklerskiego BOŚ.

Według Macieja Bitnera, analityka Wealth Solutions, zachowanie ceny złota w ostatnich dniach – tanieje razem z akcjami – świadczy o tym, że wchodzi ono w trend spadkowy. – Powrót złotej hossy jest możliwy wyłącznie w przypadku utraty zaufania inwestorów do niemieckich obligacji lub dolara – twierdzi. – Jeśli nic takiego nie nastąpi, oczekiwałbym raczej powolnego spadku cen – dodaje.

Ekspert Wealth Solutions wskazuje, że liczba otwartych długich pozycji spekulacyjnych na kontraktach na złoto jest najniższa od 2009 r. Oznacza to, że fundusze hedgingowe przestają liczyć na wzrostowy kierunek dalszych ruchów cen.

Część analityków uważa, że – paradoksalnie – brak QE3 może pomóc rynkom akcji i metali. – W oczekiwaniu na kolejne posiedzenia Fed inwestorzy będą chętnie „kupować plotki” o druku dolarów, tak jak to było w pierwszej połowie czerwca, która była udana dla posiadaczy papierów wartościowych – twierdzi Maciej Lesciorz, analityk City Index.