Mimo że sektor finansowy od lat deklaruje swoją otwartość na potrzeby przedsiębiorców, w większości banków wciąż nieporównywalnie łatwiej o kredyt na egzotyczne wakacje czy niezapomniane prezenty pod choinkę niż założenie biznesu. Trudno się w takiej sytuacji dziwić, że w pierwszym roku działalności zaledwie co trzecia firma realizuje jakiekolwiek inwestycje. Jak z kolei pokazują dane GUS, znacznie większą szansę na przetrwanie w dłuższym okresie czasu mają te przedsiębiorstwa, które w początkowej fazie inwestowały w swój rozwój. Sytuację na rynku usług finansowych skierowanych do zakładających własną firmę ma poprawić nowy produkt – mikropożyczki.

Preferencyjne zasady

Wymagania formalne przy udzielaniu mikropożyczek mają być ograniczone do minimum.

– Decyzja będzie podejmowana w oparciu o ocenę biznesplanu. To jedyny dokument wymagany na etapie wnioskowania – podkreśla Paulina Mucha, główny specjalista w departamencie Europejskiego Funduszu Społecznego w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego.

Maksymalna kwota pożyczki wyniesie 50 tys. zł. Oprocentowanie będzie preferencyjne – z założenia nie powinno przekroczyć 8,4 proc. Nie przewiduje się żadnych dodatkowych opłat. Nie ma też ograniczeń co do typu zabezpieczenia – może to być weksel in blanco, cesja z polisy ubezpieczeniowej, itp. Okres spłaty to maksymalnie 60 miesięcy. W tym czasie pożyczkobiorcy przysługuje 12-miesięczna karencja, która może być wykorzystana w dowolnym momencie. Pożyczki będą przyznawane do wyczerpania puli, a potem proces ich przyznawania będzie wznawiany w miarę spłacania rat.

– Za dystrybucję będą odpowiedzialne fundusze pożyczkowe wyłonione w drodze organizowanych obecnie konkursów regionalnych. Liczymy na to, że pierwsze pożyczki trafią do kandydatów na przedsiębiorców jeszcze w tym roku – mówi Paulina Mucha.

Szansę na pożyczkę będą miały wyłącznie osoby planujące założyć działalność gospodarczą – niezależnie od ich aktualnej sytuacji na rynku pracy. Wykluczeni są ci, którzy założenie firmy mają już za sobą. Młodzi stażem przedsiębiorcy mogą korzystać z oferty 71 funduszy pożyczkowych, z których część uzyskała dokapitalizowanie w latach 2005 – 2008 z programu Wzrost Konkurencyjności Przedsiębiorstw. Do tej pory udzieliły one ponad 70 tys. pożyczek, o średniej wartości 40 tys. zł. Powoli na najmniejsze firmy zaczynają się otwierać banki komercyjne. Katalizatorem w tym przypadku jest współpraca z Europejskim Funduszem Inwestycyjnym w ramach programu Konkurencyjność i Innowacja.

– Wprowadziliśmy do naszej oferty mikropożyczki dla najmniejszych firm działających na rynku nie dłużej niż 2 lata, które wystawiły już co najmniej jedną fakturę, a ta została opłacona przez kontrahenta. Kwota kredytu to 20 tys. zł. Jest on udzielany na 12 miesięcy z bezpłatnym poręczeniem Europejskiego Funduszu Inwestycyjnego sięgającym 75 proc. kapitału i odsetek. Przy kredycie do 10 tys. zł jest to jedyne wymagane poręczenie – mówi Tomasz Kierzkowski, dyrektor w Banku Pekao SA.

Zamiast dotacji

Sposobem na pomoc ludziom przedsiębiorczym pierwotnie były granty na rozpoczęcie działalności gospodarczej, sięgające 40 tys. zł. Główny wymóg to utrzymanie firmy na rynku co najmniej przez rok. Atrakcyjność tej formy wsparcia wywołała lawinowy napływ wniosków. Popyt kilkunastokrotnie przewyższył podaż. Ostatecznie grant otrzymało ok. 124,5 tys. osób. Niestety, jak pokazują pierwsze lata doświadczeń, bezzwrotny grant okazał się mniej efektywnym instrumentem, niż zakładano. Powodów można upatrywać po części w systemie dystrybucji – ze względu na duże zainteresowanie kluczowa w wielu przypadkach stała się ocena formalna, nie merytoryczna. Po drugie, pokusa otrzymania bezzwrotnych pieniędzy zwabiła wielu „specjalistów”, dla których pierwszorzędnym celem było uzyskanie grantu, a rozwój firmy był kwestią drugorzędną. Takie osoby z formalnościami z reguły radzą sobie świetnie... Nie ma co prawda oficjalnych danych na temat tego, jak długo po upływie wymaganych 12 miesięcy firmy utrzymują się na rynku, ale pojawiają się liczne głosy sugerujące, że nie jest to wynik lepszy niż w przypadku tych niedotowanych – z danych GUS wynika, że ok. 77 proc. firm w Polsce pozostaje na rynku dłużej niż rok, a ok. 33 proc. udaje się przetrwać 5 lat.

Na bazie tych doświadczeń Ministerstwo Rozwoju Regionalnego zdecydowało się wprowadzić kluczową zmianę – zastąpić bezzwrotne granty zwrotnymi pożyczkami. Na razie częściowo, na próbę, jedynie w ramach działania 6.2 PO KL, z którego dotychczas przyznano ok. 18 tys. grantów.

– Dzięki temu, że pieniądze będą wracały do ogólnej puli przeznaczonej na wsparcie przedsiębiorczości, ostatecznie będzie mogło z nich skorzystać znacznie więcej osób. Liczymy też na to, że konieczność zwrócenia pożyczonych środków przyczyni się do jeszcze większej rozwagi przy planowaniu własnego biznesu – podkreśla Paulina Mucha.

Dodatkowe korzyści

Zastąpienie grantów na rozpoczęcie działalności gospodarczej mikropożyczkami, a także pojawienie się łatwo dostępnych mikrokredytów dla nowych firm niesie za sobą więcej plusów niż tylko przybliżenie szans na uzyskanie pomocy finansowej.

– Mikropożyczka zapoczątkowuje budowę historii kredytowej firmy, która jest istotnym elementem oceny ryzyka kredytowego. Granty nie stwarzały takiej możliwości, przez co korzystający z nich mieli trudniejszy dostęp do kredytów na dalszy rozwój firmy – podkreśla Tomasz Kierzkowski.

Z badań przeprowadzonych przez PKPP Lewiatan wynika, że przedsiębiorcy są większymi zwolennikami pożyczek niż dotacji. Tę opinię podziela też Wojciech Jabłoński, wiceprezes Związku Pracodawców Warszawy i Mazowsza. Podkreśla on walory edukacyjne wiążące się z wymaganiem przedstawienia biznesplanu przedsięwzięcia.

– W Polsce nie ma zwyczaju planowania, a biznesplan jest potrzebny. Może nie zawsze musi być tak obszerny, jak przy projektach wartych wiele milionów, ale choćby w uproszczonej formie powinien towarzyszyć każdemu przedsięwzięciu. Podczas szkoleń prowadzonych dla młodych przedsiębiorców okazuje się, że dla wielu z nich zaskoczeniem jest, że przed założeniem firmy trzeba się zorientować, jaka jest konkurencja, jaki jest rynek, czy w miejscowości liczącej 15 tys. mieszkańców nie powstanie 78 zakład fryzjerski – mówi Wojciech Jabłoński, dodając, że w jego opinii równolegle do systemu dystrybucji mikropożyczek powinien funkcjonować system doradztwa i szkoleń.

Gdzie po informacje

W serwisie Fundusze Europejskie na portalu www.gazetaprawna.pl dostępne jest nagranie z webinarium na temat zastąpienia grantów mikropożyczkami.

Więcej informacji na temat Funduszy Europejskich dla osób planujących założyć własną firmę na:

www.funduszeeuropejskie.gov.pl;

www.efs.gov.pl;

● Stronach internetowych urzędów pracy.

Mierzmy siły na zamiary

Efektywność, sprawiedliwość i proporcja – te trzy słowa krążą mi po głowie, kiedy zastanawiam się nad częściowym zastąpieniem grantów na rozpoczęcie działalności gospodarczej preferencyjnymi pożyczkami.

Efektywność z   reguły nie idzie w   parze z   rozdawnictwem, bo ono generuje i   umacnia postawę roszczeniową, a   zbyt łatwy start pozwala wierzyć, że dalej będzie równie łatwo. Skądś przecież wzięło się powiedzenie: łatwo przyszło, łatwo poszło. Część czytelników chciałaby mi teraz pewnie odpowiedzieć innym powiedzeniem: z   pustego i   Salomon nie naleje. To prawda. Aby wystartować w   biznesie, pieniądze są potrzebne. Jednak zaryzykuję stwierdzenie, że najskuteczniejszą formą wsparcia jest pożyczka z   ewentualną możliwością częściowego umorzenia. Oczywiście pod warunkiem że umorzenie jest nagrodą za sukces, a   nie ratunkiem w   razie fiaska. Pożyczka zamiast grantu na rozpoczęcie firmy jest bardziej efektywna nie tylko w   skali mikro, ale i   makro. Dzięki temu że pieniądze powrócą do puli przeznaczonej na wspieranie przedsiębiorczości, skorzysta z   nich o   wiele więcej osób.

Sprawiedliwość... jest nieosiągalna, kiedy dobra, którym chcemy sprawiedliwie obdzielać, jest zdecydowanie mniej niż osób, które mają prawo zostać obdzielone. Jeszcze trudniej o   nią, gdy w   grę wchodzi ocena subiektywna. Tam, gdzie do oceny subiektywnej nawet nie dochodzi, ponieważ decydują kryteria formalne, też trudno mówić o   sprawiedliwości. Z   taką sytuacją mieliśmy do czynienia w   przypadku grantu na rozpoczęcie działalności gospodarczej. Olbrzymie zainteresowanie tą formą wsparcia spowodowało, że dochodziło do sytuacji, w   których szansa na wsparcie odbierana była np. za brak potwierdzenia jednego z   załączników za zgodność z   oryginałem.

Proporcja powinna być moim zdaniem podstawą decyzji, jaką formę oddziaływania wybrać, aby osiągnąć zamierzony cel, mając do dyspozycji określoną pulę środków. W ciągu ostatnich 5 lat zarejestrowanych zostało blisko 1,5 mln nowych firm. W  tym samym czasie Funduszy Europejskich wystarczyło na 124 tys. grantów na rozpoczęcie działalności gospodarczej, z czego 18 tys. w ramach działania 6.2 PO KL, w którym mają one częściowo zostać zastąpione pożyczkami. Kierując się proporcją, czyli chcąc maksymalnie zwiększyć liczbę osób, które mają szansę zostać objęte wsparciem w procesie zakładania firmy, najrozsądniejsze wydaje się zastąpienie grantów pożyczkami. Chociaż – jak widać z przedstawionych powyżej liczb – same Fundusze Europejskie nie są tu w   stanie w   pełni zaspokoić zapotrzebowania na kapitał dla rozwijających własny biznes, dlatego cieszy to, że na ich potrzeby otwierają się powoli również banki komercyjne.