W piątek rynek eurodolara znalazł się w trendzie wzrostowym. Po utworzeniu ekstremum na poziomie 1,2641 USD (ostatni raz taki poziom był notowany w połowie stycznia br.), kurs skierował się na północ i po godz. 10.00 czasu warszawskiego utworzył lokalny szczyt na poziomie 1,2702 USD. Poziom 1,27 okazał się lokalnym oporem, ponieważ zaraz potem kurs skierował się w drugą stronę i o godz. 12.00 inwestorzy płacili za euro ok. 1,2697 USD.

Poprawie sentymentu może sprzyjać opublikowany w czwartek wieczorem nowy sondaż wyborczy w Grecji, w której konserwatywna Nowa Demokracja mogłaby liczyć na 26,1 proc. poparcie, dzięki czemu wyprzedziłaby radykalną Syrize. Całe zamieszanie z problemami w budowie koalicji i rozpisaniem nowych wyborów przyczyniło się do tego, że agencja Fitch obniżyła rating Grecji do "śmieciowego" CCC z B-. 

W kończącym się tygodniu uaktywniła się także druga agencja ratingowa. Moody's obniżył w czwartek ratingi 16 hiszpańskich banków, wcześniej 26 włoskim instytucjom finansowym. Jest szansa, że do połowy czerwca, kiedy odbędą się nowe wybory parlamentarne w Grecji, na rynku będzie widoczna duża nerwowość. Oczy inwestorów będą prawdopodobnie zwrócone na Grecję, która jedną nogą szykuje się do opuszczenia strefy euro. W krótkim terminie, część inwestorów będzie mogła jednak uznać, że obecny poziom pary euro-dolar jest dobrym momentem do taniego kupowania euro. Najbliższym oporem jest kurs 1,2737 USD. Jeżeli przezwyciężmy pesymizm, pierwszym wsparciem będzie poziom 1,2620 USD.

Od środy rynki dolar-złoty i euro-złoty poruszają się w trendzie horyzontalnym. W piątek o godz. 14.00 czasu warszawskiego inwestorzy poznają dane o przeciętnym wynagrodzeniu w Polsce za kwiecień. Dane te będą mogły posłużyć, jako składowa późniejszej zmiany wielkości inflacji. W południe inwestorzy płacili za dolara ok. 3,4327 PLN oraz za euro ok. 4,3593 PLN. Poziomem najbliższego wsparcia na rynku dolar-złoty jest poziom 3,3950 PLN oraz na rynku euro-złoty 4,3280 PLN.

Radosław Wierzbicki