"Końcówka notowań w Europie była odrobinę lepsza dzięki kolejnym z rzędu próbom ratowania sytuacji przez popyt na Wall Street. Nie pierwszy raz w ostatnim czasie amerykańskie byki nie utrzymały przewagi do końca sesji i wyprzedaż w drugiej części notowań za oceanem daje nam dziś podstawy do kontynuowania spadków w Warszawie" – poinformował analityk BDM Piotr Kaczmarek.

Według niego, nadal rosnące rentowności obligacji Włoch i Hiszpanii, spadające ceny surowców i umacniający się dolar, zatem wszystkie aktywa wspierają obóz niedźwiedzi. „W związku z tym, w przeciwieństwie do wczorajszej sesji tym razem nie ma rano byczych sygnałów oraz wzrostu nadziei inwestorów i być może wreszcie zbliża się spadkowe przesilenie na giełdach. Po nim można będzie wreszcie liczyć nie na chwilową korektę, ale na duże, długie i dynamiczne odbicie. Bez takowego przesilenia trudno będzie traktować jakiekolwiek wzrosty na rynku inaczej niż chwilowe odreagowanie.

Byki zatem paradoksalnie powinny trzymać kciuki za mocniejszy i szybszy sygnalizujący, że zaczynamy ostatni akcent aktualnej emocjonalnej wyprzedaży " - podkreślił. We wtorek na zamknięciu sesji WIG20 spadł o 1,22% do 2.111,15 pkt. zaś WIG o 0,89% do 38.157,26 pkt. Obroty na rynku akcji wyniosły prawie 508 mln zł