Spółka Pesa chce do końca 2013 r. sprzedać na dwóch największych unijnych rynkach tramwaje i pociągi za 1 mld zł.
Publikacja: 23 lutego 2012, 08:38 Aktualizacja: 23 lutego 2012, 11:07
Dziś na ulice Warszawy wyjedzie setny niskopodłowy tramwaj produkcji Pesy. Dostawa 186 pojazdów Swing dla stolicy za 1,5 mld zł to największe tego typu zamówienie w Polsce i Europie w ostatnich latach. Z powodu wysokiego zadłużenia samorządów podobnych przetargów w kraju długo nie będzie. Pesa w poszukiwaniu nowych kontraktów wyrusza więc za granicę.
– W ciągu najbliższych dwunastu miesięcy podpiszemy drugi kontrakt na rynku niemieckim i pierwszy we Francji – mówi Tomasz Zaboklicki, prezes Pesy. Spółka już dziś jest obecna w dziewięciu krajach, m.in. we Włoszech, w Rosji i na Litwie. – Liczymy na nowe zamówienia z Czech i Węgier, pod warunkiem że uspokoi się tam sytuacja ekonomiczna. Interesujący jest rynek włoski – dodaje szef spółki produkującej tabor kolejowy.
419 tramwajów i pociągów wyprodukowała Pesa w latach 2002 – 2011
Pozyskanie pierwszego w historii kontraktu na francuskim rynku byłoby przełomem, bo firmom z innych krajów bardzo ciężko konkuruje się nad Sekwaną z Alstomem.
– To państwowa firma. W krajach Unii bardzo trudno rywalizować o zamówienia z takimi podmiotami – mówi Zaboklicki. – Ale nie poddajemy się. Weszliśmy do Niemiec, Czech, wejdziemy i do Francji – zapewnia, ale nie zdradza, z kim negocjuje. – Rozmowy dotyczą segmentu tramwajów i pociągów. Niedługo wszystko będzie jasne – ucina. Wylicza jednak, że w ciągu dwóch lat przychody z rynku francuskiego i niemieckiego sięgną nawet 1 mld zł.
1,8 mld zł wyniosły rekordowe przychody firmy w 2011 r.
Pod względem finansowym ubiegły rok był dla Pesy – należącej do grupy menedżerów – rekordowy. Spółka zamknęła go z przychodami sięgającymi 1,8 mld zł i zyskiem na poziomie 200 mln zł. Ten rok będzie słabszy. Spółka spodziewa się przychodów w granicach 1,5 mld zł. To efekt mniejszej liczby kontraktów w Polsce.
200 mln zł sięgnął ubiegłoroczny zysk netto bydgoskiego producenta taboru kolejowego
– Rośnie rynek naprawczy, ale on nie zastąpi zamówień na nowy tabor – mówi Adrian Furgalski, ekspert w branży kolejowej. Zakupy wagonów i pociągów planuje jedynie PKP Intercity. Zdaniem Furgalskiego rywalizacja o kontrakty będzie zażarta, a duże zaangażowanie Pesy za granicą, które zaabsorbuje sporą część jej mocy produkcyjnych, zwiększa szanse na zwycięstwo krajowej konkurencji, czyli Newagu Nowy Sącz.

PKP IC, OLT Express, Eurolot i PolskiBus.com walczą o kibiców. Już brakuje najtańszych biletów lotniczych. Lada dzień zacznie się szturm na kolej.








