W tym roku na miejscu konia pociągowego polskiej gospodarki nastąpi wymiana – konsumpcję zastąpi eksport. Dziś ma się to potwierdzić – NBP opublikuje bilans płatniczy za grudzień ubiegłego roku.
Publikacja: 13 lutego 2012, 07:12 Aktualizacja: 13 lutego 2012, 09:36
źródło: ShutterStock
Pieniądze
Eksperci są zdania, że podobnie jak w listopadzie, zobaczymy wyhamowanie dynamiki importu, natomiast wzrost eksportu powinien utrzymać się na zbliżonym poziomie jak miesiąc wcześniej. – Prognozujemy, że liczona rok do roku dynamika importu spadnie poniżej 2 proc., wobec 2,3 proc. w listopadzie, a eksportu powinna utrzymać się na poziomie ok. 7 proc. – mówi Piotr Bujak, główny ekonomista Nordea.
Już od trzeciego kwartału ubiegłego roku rośnie wkład eksportu netto (różnica między eksportem a importem) do polskiego PKB. – W czwartym kwartale 2011 r. eksport wniósł do PKB ok. 0,8 pkt proc., czyli o jedną piątą całego wzrostu. W pierwszym kwartale tego roku jego wkład procentowy powinien być podobny, ale ze względu na generalnie hamujące tempo wzrostu udział eksportu wyniesie już ok. jednej czwartej PKB – uważa Piotr Bujak.
Znaczenie eksportu będzie rosło, bo pomimo spodziewanej recesji w krajach strefy euro hamowanie naszych głównych partnerów handlowych (np. Niemiec, gdzie wysyłamy 25 proc. towarów) będzie stosunkowo niewielkie. Do tego mieszkańcy zwalniających krajów będą szukali tańszych zamienników wielu produktów, a z powodu słabego złotego nasze nie mają pod tym względem równych sobie.
Jednak słaby złoty równocześnie osłabia import. Zagraniczne produkty przestają być dla Polaków atrakcyjne. Tym bardziej że z powodu wysokiej inflacji realnie stać nas na coraz mniej. Oto dowód: w czwartym kwartale 2011 roku wzrost wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw wyniósł 4,3 proc., gdy w tym samym czasie wzrost cen – 4,6 proc. Ponadto na spadek płacy realnej nakłada się wzrost bezrobocia, które wynosi już 13,3 proc. i jest o 0,8 pkt proc. wyższe niż w grudniu, co dodatkowo wpływa na spadek dynamiki konsumpcji. – Jesteśmy przeciwieństwem Stanów Zjednoczonych. Przy relatywnie wysokim poziomie wzrostu PKB w ostatnich dwóch latach nie udało się nam znacząco zwiększyć liczby nowych miejsc pracy. W efekcie grozi nam jeszcze większe zmniejszenie zasobności Polaków – snuje pesymistyczne wizje Łukasz Wardyn, dyrektor zarządzający City Index Limited.
1: Export za darmo obcym i sprzedaz Polski z IP: 79.162.28.* (2012-02-13 10:09)
Tak ale export zwlaszcza surowcow czyni degradacje Polski,a gdzie sa nasze warsztaty pracy ? Sprzedane obcym POd POzorem prywatyzacji.Przeciez praca daje potege Narodowi,a nie wysprzedawanie obcym za eurosrebrniki naszych majatkow narodowych.Jezeli my mamy warsztaty pracy,a przy okazji nadmiar bogactw sprzedajemy to rzeczywiscie jest wzrost gospodarczy ale przy obecnej ekipie rzadu antynarodowego jest to upadek tragiczny dla przyszlosci
2: pl z IP: 81.190.146.* (2012-02-15 12:07)
Jak wyeksportujemy zdolnych młodych ludzi to napewno spowoduje to wzrost gospodarczy hehehe

PKP IC, OLT Express, Eurolot i PolskiBus.com walczą o kibiców. Już brakuje najtańszych biletów lotniczych. Lada dzień zacznie się szturm na kolej.








