Firma doradcza Deloitte opublikowała raport na temat branży motoryzacyjnej w Polsce. Wynika z niego, że 60 proc. producentów działających w tym sektorze uważa za bardzo prawdopodobne uruchomienie nowych inwestycji. Ponad połowa oczekuje, że w najbliższym czasie mogą zwiększyć się rynki zbytu i wielkość sprzedaży.

Dwie trzecie przedstawicieli firm podkreśla, że obecny system podatkowy w Polsce powinien być zmieniony, aby lepiej stymulować popyt na nowe auta. Takie zmiany w długiej perspektywie mogłyby również oznaczać większe wpływy do budżetu państwa – oceniają eksperci Deloitte.

Z wywiadów przeprowadzonych z przedstawicielami sektora wynika, że ubiegły rok był dla nich całkiem pomyślny. – Źródeł optymizmu można upatrywać we wzroście zamówień na rynkach europejskich i ogólnej kondycji światowej gospodarki – mówi Tomasz Pałka, menedżer w dziale doradztwa podatkowego Deloitte. Także optymistyczne pozostają przewidywania dotyczące warunków prowadzenia działalności na początku tego roku.

Fabryka Opla

Fabryka Opla

źródło: Bloomberg

Polskie firmy motoryzacyjne przyjmują prognozy Deloitte za dobrą wróżbę, choć zarówno poznański Volkswagen, jak i tyski Fiat podchodzą do nich z rezerwą.

– Biorąc pod uwagę niepewną sytuację na rynku europejskim w 2012 roku, nie będziemy podawać rocznego planu produkcji Fiat Auto Poland, gdyż nie wykluczamy koniecznych, bieżących korekt w ciągu roku – mówi Bogusław Cieślar, rzecznik prasowy Fiat Auto Poland.

Korekty będą zarówno na plus, jak i na minus. – W zależności od liczby zamówień na produkowane samochody – dodaje Cieślar. Z kolei gliwicki Opel w 2012 r. zakłada niewielkie zmniejszenie produkcji. – Przewidujemy, że będzie ona niższa od ubiegłorocznej o około 5 proc. – mówi Przemysław Byszewski, rzecznik prasowy General Motors Poland.

W takim wariancie gliwicki zakład wyprodukuje ponad 165 tys. samochodów, ponieważ w 2011 r. z jego linii produkcyjnych zjechało 173,9 tys. aut. Był to bardzo dobry wynik, lepszy o 10 proc. od zanotowanego 2010 r.

Tegoroczne spodziewane obniżenie produkcji nie jest zatem wielkim dramatem. Tym bardziej że zdolności produkcyjne zakładu nie są o wiele większe i sięgają 207 tys. aut rocznie.

W zeszłym roku z tyskiej fabryki Fiata wyjechało natomiast 467,8 tys. samochodów, a z poznańskiego Volkswagena 177 tys.