zaloguj się do e-DGP
FAKTORING - serwis GazetaPrawna.pl
statystyki

W Brukseli krytycznie o niemieckiej propozycji kontroli nad Grecją

skomentuj

Niemiecka propozycja wzmocnienia unijnej kontroli nad budżetem Grecji zyskała w poniedziałek na szczycie w Brukseli więcej głosów krytycznych niż aprobaty. Zdaniem AFP, może ona nadwerężyć wizerunek niemieckiej kanclerz Angeli Merkel.

Publikacja: 30 stycznia 2012, 20:25 Aktualizacja: 30 stycznia 2012, 20:46

"Albo podążamy ścieżką demokracji, gdzie każdy kraj jest sam odpowiedzialny za własną politykę, albo kwestionujemy demokrację w całej Europie" - oburzał się w poniedziałek w Brukseli poprzedni grecki premier Jeorjos Papandreu.

źródło: Bloomberg
autor: Michele Tantussi
"Albo podążamy ścieżką demokracji, gdzie każdy kraj jest sam odpowiedzialny za własną politykę, albo kwestionujemy demokrację w całej Europie" - oburzał się w poniedziałek w Brukseli poprzedni grecki premier Jeorjos Papandreu.

O przedstawionych przez Niemcy propozycjach wzmocnienia kontroli nad greckim budżetem napisał w sobotę brytyjski dziennik "Financial Times". Według tych propozycji unijny organ kontrolny miałby prawo wetować większe wydatki greckiego budżetu. Niemiecki plan, rozsyłany w piątek, zobowiązałby również Ateny do spłacenia swoich długów przed skierowaniem pieniędzy na zwykłe rządowe wydatki. Propozycja zaskoczyła premiera Grecji Lukasa Papademosa i szefów rządów innych krajów strefy euro.

"Albo podążamy ścieżką demokracji, gdzie każdy kraj jest sam odpowiedzialny za własną politykę, albo kwestionujemy demokrację w całej Europie" - oburzał się w poniedziałek w Brukseli poprzedni grecki premier Jeorjos Papandreu. Takich głosów był więcej:

"Nie do przyjęcia" - skwitował premier Luksemburga i szef eurogrupy Jean-Claude Juncker. "To irytujące" - ocenił z kolei kanclerz Austrii Werner Faymann.

"Nie rańmy greckiego narodu bardziej niż to jest konieczne" - apelował szef luksemburskiej dyplomacji Jean Asselborn

Propozycję skrytykował też na szczycie UE w Brukseli niemiecki przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz. "Padały już inteligentniejsze propozycje w tej debacie" - powiedział. Podkreślił jednak, że to naturalne, że ci, którzy udzielają wsparcia, "mają coś do powiedzenia".

"Ale przekształcanie tego procesu, który jest oparty na wzajemnym zaufaniu, w atmosferę wzajemnej pogardy jest przeciwieństwem tego, czego potrzebujemy" - powiedział przewodniczący.

"Moje stanowisko jest jasne. Cokolwiek się dzieje, nikt - ani Niemcy, ani inny kraj - nie powinien dawać opinii publicznej wrażenia, że elementem ratowania strefy euro będzie eliminacja suwerenności Grecji" - podsumował.

Merkel starała się łagodzić emocje

Kanclerz Niemiec Angela Merkel starała się łagodzić emocje, tłumacząc, że dyskusja ma odpowiedzieć na pytanie, "jak Europa może pomóc w tym, aby w Grecji zrealizowano uzgodnione zadania". "To będzie funkcjonowało tylko i wyłącznie kiedy Grecja i inne kraje o tym rozmawiają. Dlatego właśnie nie życzę sobie polemik, ale dyskusji, która prowadzi do sukcesu" - powiedział kanclerz dziennikarzom.

Szwedzki premier Fredrik Reinfeldt zadeklarował, że "rozumie" takie niemieckie stanowisko. Podobnie premier Holandii Mark Rutte zażądał, aby Grecja "wywiązywała się z podjętych zobowiązań".

Niemiecki minister finansów Wolfgang Schaeuble ostrzegł w niedzielę w rozmowie z "Wall Street Journal", że Grecja nie dostanie żadnych pieniędzy od strefy euro, jeśli nie wdroży zapowiadanych reform. Drugi od 2010 roku pakiet ratunkowy UE i MFW dla Grecji opiewa na 130 miliardów euro. Porozumienie w sprawie nowego pakietu pomocy jest niezbędne do sfinansowania wykupu greckich obligacji wartości ok. 14,4 mld euro, których wymagalność przypada na 20 marca.

AFP pisze, że niemiecki pomysł może podsycić antyniemieckie nastroje w Grecji i poza nią. Przypomina, że francuscy socjaliści od miesięcy buntują się przeciwko niemieckim sposobom na walkę z kryzysem i jego uniknięcie w przyszłości, a na francuskiej lewicy pod adresem rządu w Berlinie padają słowa "Bismarck" i "dyktat".

Komentarze: 1

  • 1: ts z IP: 93.154.137.* (2012-01-30 21:40)

    "Albo podążamy ścieżką demokracji, gdzie każdy kraj jest sam odpowiedzialny za własną politykę, albo kwestionujemy demokrację w całej Europie". Ja bym postawił sprawę jasno - albo dostosowujecie się do kontroli ze strony UE i dostajecie dalej kasę, albo robicie co chcecie, ale na WŁASNY rachunek. Nie po to Grecy dostają kasę, żeby dalej leżeń cały dzień i śmiać się w twarz całej Europie. Trochę dyscypliny ze strony Niemiec im nie zaszkodzi. A jeśli zbankrutują - niech to robią z własną drachmą, ale nie euro. Polacy mają gorsze warunki życiowe niż Grecy [nawet klimat], ale to my łożymy na ich długi! Tak dalej być nie może!

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Samolot

Euro 2012: Samoloty pełne, pociągi oblężone

PKP IC, OLT Express, Eurolot i PolskiBus.com walczą o kibiców. Już brakuje najtańszych biletów lotniczych. Lada dzień zacznie się szturm na kolej.

zobacz więcej artykułów

Najnowsze wiadomości z Forsal.pl

Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej
Wyszukiwarka Nieruchomości
Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter

porównywarka finansowa TotalMoney.pl: kredyty gotówkowekredyty hipotecznekredyty samochodowelokatyenergiakonta osobiste