Chodzi o obligacje dwuletnie, które trafiły do sprzedaży w czwartek. Zainteresowanie przekroczyło wszelkie oczekiwania. Był to najwyższy w tym roku popyt na polskie papiery skarbowe. – Dlatego udało się uzyskać bardzo dobrą rentowność – 4,724 proc., czyli o ok. 4 pkt proc. niższą, niż wynosiła rano rentowność obligacji na rynku wtórnym – podkreśla Arkadiusz Urbański, ekonomista banku Pekao. Nie bez wpływu na tak ogromny popyt pozostaje fakt, że data rozliczenia tego przetargu pokrywa się z zapadalnością obligacji wyemitowanych dwa lata temu o wartości 11 mld zł. Znaczna część inwestorów chciała zamienić jeden papier na drugi.

Czwartkowa aukcja była trzecią w tym roku zakończoną sukcesem. Na początku roku resort finansów dokonał operacji wymiany w sumie na 6,3 mld zł, podczas której popyt na papiery 10-letnie także znacznie przekraczał podaż. Natomiast tydzień temu sprzedawał pięciolatki, które miały dwukrotnie wyższe wzięcie niż podaż.

– Podobnie jak w 2011 roku Ministerstwo Finansów usiłuje zrealizować maksimum potrzeb pożyczkowych na początku roku. To bardzo dobrze, bo teraz banki mają kapitał na inwestycje z pożyczki z Europejskiego Banku Centralnego, a na rynki powrócił dobry nastrój – tłumaczy Arkadiusz Urbański. To oznacza, że jeszcze przez jakiś czas papierów będzie można sprzedać dużo i po dobrej cenie. Sytuacja może się odwrócić pod koniec kwartału, gdyby się okazało, że inwestorzy nie są w stanie porozumieć się z rządem Grecji, która chce umorzenia więcej niż 50 proc. długu.

Na razie dobry nastrój inwestorów wzmacnia również polską walutę. Wczoraj złoty rósł w siłę szóstą sesję z rzędu. Euro osłabiło się do naszej waluty 0,83 proc. – do 4,30 zł. Frank szwajcarski 0,79 proc. – do 3,56 zł, a dolar o 1,53 proc. – do 3,32 zł.