– Jesteśmy na etapie projektowania modułowej kopalni, która mogłaby być przenoszona w całości z jednego odwiertu na drugi. Takie urządzenie wpłynie na minimalizację kosztów związanych z wierceniami – mówi Janusz Walciszewski, członek zarządu PGNiG Technologie.

Według niego urządzenie świetnie się sprawdzi przy wydobyciu gazu niekonwencjonalnego. Cykl życia odwiertu łupkowego trwa zaledwie od kilku do kilkunastu miesięcy, podczas gdy gaz konwencjonalny wydobywa się od kilku do kilkunastu lat. Jak tłumaczy Janusz Walciszewski, pierwsza polska modułowa kopalnia powinna być gotowa do końca roku. Prawdopodobnie urządzenie zostanie wykorzystane pilotażowo na jednym z odwiertów PGNiG.

Spółka już zarabia na wierceniach – tyle że poszukiwawczych. PGNiG Technologie sprzedała Orlenowi trzy specjalistyczne głowice do wiertni, własnego projektu. Kolejnych siedem, każdy o wartości 700 – 850 tys. zł, kupi spółka matka. – Liczymy, że w tym roku sprzedamy 20 takich zestawów – mówi Walciszewski. Jak wyjaśnia, gaz łupkowy to jeden z kluczowych rynków dla PGNiG Technologie, bowiem w najbliższych latach wykonanych zostanie co najmniej 330 odwiertów. Bernard Ściechowski, prezes spółki, zaznacza, że to jednak niejedyna działalność firmy. – Koncentrujemy się też na budowie gazociągów. W kontekście rozbudowy sieci przez Gaz-System o 1700 km do 2017 roku to bardzo atrakcyjny segment – tłumaczy.

PGNiG Technologie wygrała właśnie przetarg na budowę gazociągu Gustorzyn-Rembelszczyzna, a 17 stycznia startuje w kolejnym przetargu. Do końca roku w sumie planuje udział w pięciu postępowaniach prowadzonych przez Gaz-System. Ściechowski liczy, że wygra co najmniej w dwóch konkursach.

PGNiG Technologie powstała z połączenia pod koniec grudnia br. czterech spółek z grupy koncernu – Naftometu, Naftomontażu, Gazobudowy i ZRUG-u. W tym roku przekształci się w spółkę akcyjną. PGNiG chce, by weszła ona na giełdę.