Naszego apetytu na ekologiczną żywność nie było w stanie pohamować nawet spowolnienie gospodarcze. Jak szacuje Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa Państwowego Instytutu Badawczego w Puławach, w ubiegłym roku wartość tego rynku przekroczyła 50 mln euro. To wciąż niewiele w porównaniu z krajami zachodniej Europy, gdzie mieszkańcy wydają na ekologiczne płody ziemi średnio 100 euro na osobę rocznie. Jednak szybko ich gonimy – rynek niemiecki czy francuski rozwijają się w tempie kilku procent, nasz, według ekspertów, wykazuje dynamikę na poziomie minimum 10 proc. rocznie.

Ekologiczne markety

Dobra koniunktura na ekorynku zachęca do inwestycji ekobiznesmenów. Sieć Żółty Cesarz, która ma nad Wisłą siedem placówek, planuje w tym roku otworzyć kolejne pięć. Nowe sklepy chce otwierać także Organic Farma Zdrowia, mająca ich już 21. W tym roku wzbogaci się o co najmniej trzy.

Poza sprofilowanymi punktami, o szeroki wybór ekożywności dbają również tradycyjne super- i hipermarkety, a ponadto pojawiają się ekobazary. Szlaki przetarł warszawski BioBazar – to pierwszy w pełni ekologiczny targ, na którym sprzedawane są wyłącznie produkty organiczne z certyfikatem Rolnictwa Ekologicznego. Od jego powstania minął ponad rok, w czasie którego podobne placówki powstały w Krakowie i Poznaniu. Teraz przyszedł czas na Śląsk.

21 tys. tylu producentów zajmuje się wytwarzaniem ekologicznej żywności

Zdrową żywność ma zatem kto jeść, ma też kto sprzedawać. Więc musi być ktoś, kto ją wyhoduje. I rzeczywiście, rolników i producentów gotowych sadzić i zbierać ekologiczne pomidory czy ogórki przybywa równie szybko, jak ich konsumentów. Obecnie jest ich 21 tys. – o 15 proc. więcej niż rok temu. Łącznie mają 500 tys. hektarów upraw, przy czym ich powierzchnia co roku rośnie o 100 tys. hektarów.

– Duży wpływ mają na to udzielane dopłaty do tego rodzaju rolnictwa. Wynoszą od 600 do nawet 1,8 tys. zł za jeden hektar, w zależności od rodzaju uprawy – tłumaczy dr Krzysztof Jończyk z IUNiG Państwowego Instytutu Badawczego w Puławach. Dodaje, że wszystko to przekłada się na większą różnorodność w asortymencie. – Z każdym rokiem oferta bardzo się rozwija. W 2011 r. do sprzedaży wprowadziliśmy ekologiczne ryby, przetwory owocowo-warzywne oraz sery żółte, a nawet kosmetyki. Dziś proponujemy w sumie 4 tys. produktów – tłumaczy Sławomir Chłoń, prezes zarządu sieci Organic Farma Zdrowia. Nadal jednak najlepiej sprzedają się jajka, warzywa, owoce oraz miód i mąka.

300 taka jest liczba przetwórni ekologicznych w Polsce

Rosnąca konkurencja wymusza też spadki cen. Jeszcze kilka lat temu żywność ekologiczna była dwa razy droższa od tradycyjnej. Dziś różnica ta uległa spłaszczeniu i w przypadku wielu produktów wynosi już tylko 10 – 20 proc. – Najbardziej widoczne jest to w kategorii kasz, mąki, warzyw i owoców. Tu można spodziewać się dalszych obniżek – uważa Agnieszka Olędzka.

Sok na wagę złota

Najmniejsze ruchy cenowe dotyczą segmentu soków, dżemów, piw, serów, których produkcja jest bardzo droga, ze względu na duży udział ekologicznych surowców. Dziś za kilogram sera ekologicznego trzeba zapłacić 45 – 48 zł. W zwykłym supermarkecie wydamy na niego mniej niż 20 zł. Jeszcze większe przebicie jest na soku jabłkowym, na który w ekosklepie wydamy ponad 10 zł za litr. Ten zwykły można mieć już za 2,5 zł.

10 proc. o tyle ma się zwiększyć w tym roku wartość rynku żywności ekologicznej