– To, co zaplanowano w ustawie budżetowej (2,5-proc. wzrost PKB – red.), jest bardzo konserwatywne – mówi profesor. Jako główne czynniki, które w przyszłym roku będą napędzać większy wzrost, wymienia m.in. rosnącą produkcję przemysłową i budowlaną oraz utrzymujące się dość wysokie spożycie indywidualne.

Jednocześnie RPP zdaje sobie sprawę z nadciągającego spowolnienia gospodarczego. – Oczekujemy go, natomiast głębokość tego spowolnienia jest nieznana. Z kolei prof. Jan Winiecki jest jeszcze bardziej optymistyczny co do przyszłorocznego wzrostu PKB. Jego zdaniem bardzo prawdopodobny jest wzrost rzędu „3 proc. z plusem”.

Oczekiwania rynkowe są nieco bardziej pesymistyczne – między 2 a 3 proc. Zdaniem ekonomistów największym zagrożeniem dla prognozy rynkowej jest sytuacja w strefie euro. Niepokoje w strefie powodują utrzymywanie się niskiego kursu złotego, co przekłada się na wysoka inflację. Z tego powodu analitycy nie spodziewają się obniżki stóp procentowych w pierwszym półroczu 2012 r.