"Według ostatnich propozycji nadzoru, kapitały powinny wynosić 1-2% aktywów OFE. Zwłaszcza przy kapitałach sięgających 2% aktywów musiałaby je podnieść większość PTE, a największe najmocniej" - czytamy w dzienniku.

Obecny mechanizm zakłada, że punktem odniesienia tj. benchmarkiem do oceny wyników z inwestycji OFE jest przeciętna stopa zwrotu wypracowana przez wszystkie OFE. W ocenie zarządzających, potrzebny jest zewnętrzny benchmark, który będzie składał się z indeksu akcji i obligacji.

"Urząd Komisji Nadzoru Finansowego rozważa inne rozwiązania. Nowy benchmark - nazwany przez ekspertów nadzoru stopą referencyjną - miałby się składać nie tylko z indeksów akcji i obligacji, ale także inflacji. 

Obecnie OFE muszą wypracować tzw. minimalną wymaganą stopę zwrotu, a jeśli to się im nie uda, towarzystwa muszą dopłacić do rachunków klientów.

To miałoby być korzystne rozwiązanie dla klientów OFE, bo - zdaniem nadzoru - umożliwiłoby utrzymanie co najmniej realnej wartości gromadzonego kapitału Polaków w funduszach"- podaje "Rz".

Nowa koncepcja, która na razie nie jest oficjalnym stanowiskiem KNF, ale została przedstawiona szefom towarzystw, które są członkami PKPP Lewiatan, zakłada wprowadzenie w proponowanym systemie oceny efektywności OFE marginesu zmienności tj. wartości, o jaką może odchylić się stopa zwrotu OFE nie tylko bez większych konsekwencji finansowych dla towarzystwa, ale i bez dodatkowych przychodów za ponadprzeciętne stopy zwrotu.

Obecnie OFE muszą wypracować tzw. minimalną wymaganą stopę zwrotu, a jeśli to się im nie uda, towarzystwa muszą dopłacić do rachunków klientów. W propozycji nadzoru ocena polityki inwestycyjnej odbywałaby się co kwartał za okres pięciu lat (obecnie ocenia się OFE za trzy lata, co pół roku). Uśredniona stopa zwrotu OFE za pięć lat porównywana byłaby z benchmarkiem oraz marginesem zmienności. Kapitały własne towarzystw emerytalnych wyniosły 3 mld zł na koniec września.