Oferta Włochów to spore zaskoczenie, bo instalacje LPG były dotąd traktowane przez koncerny po macoszemu. Co prawda od roku takie auta można kupić również w Skodzie, ale nikt nie przypuszczał, że czeski pomysł znajdzie naśladowców. – Coraz więcej klientów w salonie pytało o takie instalacje – mówi Rafał Grzanecki z Fiat Auto Poland.

Ostatnie miesiące były dla koncernu dramatyczne. W październiku zarejestrowano w Polsce 1,2 tys. samochodów tej marki – o 38,7 proc. mniej niż przed rokiem. Firma sprzedała 15,5 tys. samochodów osobowych – o 26,6 proc. mniej niż rok temu.

Koncern liczy, że dzięki bonusowi w postaci gratisowej instalacji LPG przerwie wreszcie złą passę i wyjdzie na prostą. – Jesteśmy też w stanie zaproponować kilkutysięczne rabaty na samochody – mówi Grzanecki.

Na poprawę wyników są zresztą spore szanse, bo w naszym kraju trwa boom na instalacje LPG. Jak wynika z prognozy Polskiej Organizacji Gazu Płynnego, do końca 2011 roku liczba aut jeżdżących na propanie-butanie wzrośnie o 200 tys. – do ok. 2,5 mln sztuk. Według Andrzeja Olechowskiego, dyrektora Polskiej Organizacji Gazu Płynnego, o popularności instalacji gazowych decyduje przede wszystkim cena paliwa. Mimo że autogaz również drożeje, to jednak wciąż jest mniej więcej o połowę tańszy od benzyny.

– Jeżeli ta tendencja się utrzyma, należy sądzić, że inni sprzedawcy nowych aut pójdą w ślady Skody i Fiata – mówi Andrzej Olechowski.

Jak twierdzi, popularność tej formy zasilania aut w salonach samochodowych jeszcze wzrośnie, jeżeli kupujący nie będą mieć wątpliwości co do braku wpływu tej instalacji na warunki gwarancji. No i nie będą mieć problemu z serwisowaniem takiego auta w całej Polsce.

Rafał Grzanecki zapewnia, że auto z instalacją LPG ma taką samą gwarancję jak inne samochody sprzedawane przez koncern. Nie ma też problemu z serwisem.

Za Skodą i Fiatem mogą za chwilę pójść inni. Z nieoficjalnych informacji wynika, że do wprowadzenia instalacji gazowych do salonów przygotowują się kolejne koncerny, przede wszystkim japońskie i koreańskie.