Większość instytucji finansowych w sprawozdaniach za III kw. pokazuje imponujący wzrost zysków. Ale kiedy przyjrzeć im się dokładniej, okazuje się, że w wielu pozycjach bilansów widać już spowolnienie. Analitycy zwrócili na to uwagę, przeglądając raport finansowy PKO BP.

– To największy bank na rynku, obsługujący najwięcej klientów, dlatego można uznać go za barometr koniunktury w całym sektorze – mówi Tomasz Bursa z Ipopema Securities.

Rzuca się w oczy spadek wpływów z opłat i prowizji. W stosunku do II kw. obniżyła się ona o 4,5 proc. Podobnie było w Kredyt Banku, należącym jeszcze do belgijskiej grupy finansowej KBC. Przychody z tego źródła spadły o blisko 3 proc. w stosunku do II kw. tego roku, a o ponad 6 proc. w stosunku do II kw. 2010 r.

– Spodziewaliśmy się, że klienci pozyskani dzięki promocyjnej ofercie rachunku bieżącego szybciej zaczną korzystać z naszych innych produktów – mówi Maciej Bardan, prezes Kredyt Banku. Przyznaje, że liczył również, że takie osoby będą od razu wykonywały dużą liczbę przelewów czy korzystały z kart.

Spadek przychodów z opłat i prowizji widać także w BZ WBK – o 2,6 proc. w stosunku do II kw. 2011 r., a także w Millennium (spadek o 3,6 proc.).

Analitycy upatrują przyczynę tej zniżki w wojnie na darmowe konta, do której wiosną włączył się PKO BP. Na przykład ING BSK, który promuje swój rachunek internetowy, przez co część klientów rezygnuje ze standardowego konta, stracił na tym ok. 1 mln zł przychodów.

Obniżka przychodów z opłat i prowizji to także efekt mniejszej ochoty Polaków do zadłużania się. – PKO BP zaskoczył niższą od spodziewanej sprzedażą kredytów – mówi Bursa. Kwartalna sprzedaż pożyczek mieszkaniowych w tym banku spadła z 2,8 mld zł w II kw. do 2,3 mld w III kw., tymczasem rok temu było to 3,3 mld zł.

Nie tylko PKO BP miał problem z tą pozycją. Mocno wyhamowała sprzedaż pożyczek hipotecznych w Getinie – z 2,14 mld zł w II kw. br. do 1,88 mld zł w III kw. tego roku. Bank zanotował też gorsze wyniki w kredytach samochodowych – wartość nowych pożyczek zmalała z 429 mln zł do 399 mln zł.

Dla analityków zaskakujący był wzrost rezerw w PKO BP – w stosunku do II kw. powiększyły się one aż o 10,1 proc. Wcześniej inne banki nie informowały o takim zjawisku. Jednak Getin, który swoje wyniki pokazał w czwartek, także zwiększył odpisy z 319 mln zł w II kw. do 365 mln zł obecnie. Również Kredyt Bank musiał utworzyć większe niż w poprzednich trzech miesiącach rezerwy – urosły one z 45 do 50 mln zł.

Analitycy uważają, że w kolejnych kwartałach spowolnienie będzie bardziej widoczne, jednak wcale nie musi spowodować spadku zysków sektora. – Nie sądzę, żeby wyniki zaczęły mocno spadać w czwartym kwartale. Wzrosną koszty operacyjne, być może również koszty ryzyka – mówi Kamil Stolarski z Espirito Santo Investment Bank. – Pozytywny wpływ na wyniki sektora powinna mieć lepsza sprzedaż, zwłaszcza kredytów konsumpcyjnych, która zwykle ma miejsce pod koniec roku – dodaje.

Ale Tomasz Bursa sądzi, że zyski też ucierpią. Przyczyną będą dobre wyniki sprzedaży w poprzednich miesiącach. – W IV kw. większość banków musi zawiązywać wyższe rezerwy na bonusy, biorąc pod uwagę niezłą sprzedaż w całym 2011 r., nie sądzę, żeby banki ograniczały się w wydatkach na ten cel – mówi Bursa.

Więcej złych kredytów

Zagrożonych kredytów przybywa coraz szybciej. Ich wartość na koniec III kwartału zwiększyła się do 97,7 mld z 94 mld zł trzy miesiące wcześniej. Licząc rok do roku, wzrost przekroczył 16,7 mld zł – wynika z danych opublikowanych przez Komisję Nadzoru Finansowego.

Poprawiła się sytuacja, jeśli chodzi o pożyczki, z których spłatą klienci zalegają poniżej jednego miesiąca. W ciągu ostatnich 3 miesięcy ich wartość zmniejszyła się z 39,5 mld zł do 37,9 mld zł. O ponad 4 mld zł zwiększyła się za to wartość tych pożyczek, których spłaty są opóźnione o więcej niż 180 dni.

We wrześniu wzrosła skłonność do oszczędzania. Na bankowych depozytach w ciągu miesiąca przybyło 13 mld zł. Jeszcze w pierwszej w połowie roku wartość lokat rosła najwyżej o kilka miliardów złotych miesięcznie.

mao