TVN, Polsat i TVP nie ograniczają się do udostępniania w sieci popularnych programów. Produkują już audycje wyłącznie dla internetowego widza. „Przepis na więcej” – taki tytuł nosi serial, który pojawi się w internecie, a opowiadać będzie o perypetiach dwójki bohaterów emitowanego obecnie na antenie TVN popularnego serialu „Przepis na życie”. Trzynaście odcinków dostępne będzie w serwisie TVNPlayer. Polsat tylko dla sieci produkuje teleturniej „Gra z Ibiszem”, który pojawi się w styczniu. A publiczny konkurent TVP eksperymentuje w inny sposób – pokazywany na żywo co sobotę show „The Voice of Poland” ma swoją interaktywną transmisję w sieci.

W taki sposób ogólnopolscy nadawcy szukają sposobów na dotarcie ze swoimi produkcjami do coraz większej liczby osób, które szukają rozrywki telewizyjnej w internecie. Ten rosnący segment rynku to kolejny obok kanałów tematycznych złodziej widzów stacji ogólnotematycznych, zmuszonych do zmiany strategii i poszukiwania nowych formatów.

Wprawdzie ich głównym magnesem na widzów i reklamodawców, wydających w stacjach około 3,5 mld zł rocznie, wciąż pozostają duże i kosztowne produkcje, ale oglądalność tak zwanych lokomotyw spada, i to licząc rok do roku, o kilkadziesiąt proc. Kanały tematyczne urosły natomiast w tym czasie o 6,6 proc.

Telewizja

Telewizja

źródło: ShutterStock

Coraz ostrzejsza konkurencja sprawia, że nadawcy błyskawicznie reagują, gdy program nie ma odpowiedniej widowni. Gdy serial „Wszyscy kochają Romana” nie osiągnął odpowiedniej oglądalności, TVN zdjął go po czterech odcinkach. Podobnie postąpiła TVP z serialem „Białe kołnierzyki” – z powodu słabej oglądalności (7,3 proc. udziałów w wieczornym paśmie) zmieniono godzinę nadawania.

– Nikt nie ma szklanej kuli, która powie, jaki program będzie hitem, a jaki nie – mówiła Nina Terentiew, dyrektor programowa Polsatu, podczas konferencji Polskiej Izby Komunikacji Elektronicznej w Poznaniu. A Izabella Wiley, dyrektor generalna MTV Networks Polska, ubolewała, że w kryzysie są dziś teleturnieje i talk show. Ale niewykluczone, że za kilka lat nastąpi ich renesans. Według Izabelli Wileyw czasach kryzysu widzowie szukają odskoczni, więc do łask ponownie wrócić mogą formaty komediowe. Nieśmiertelne są seriale, ale lista pomysłów też się wyczerpuje. TVP szuka ich nawet wśród widzów – ogłosiła konkurs na scenariusz. TVN stawia na tematykę medyczną; już produkuje „Szpital Alicji”, który pojawi się na antenie w przyszłym roku.

Analitycy zwracają uwagę, że dużym stacjom jest coraz trudniej. By konkurować z coraz szerszą ofertą kanałów tematycznych i internetem, muszą wydawać coraz więcej na produkcję. Tymczasem rynek reklamy jest w kryzysie. – Nie ma problemu z wolnym czasem reklamowym, co o tej porze roku jest niespotykane – mówi szef jednego z domów mediowych. Od pieniędzy z reklamy zależą natomiast wydatki stacji na nowe programy. Wielkie telewizyjne show to najdroższe produkcje, a przy recesji na rynku trudno o zwrot z inwestycji. Zdaniem Waldemara Stachowiaka, analityka Ipopema Securities, widać to dokładnie na przykładzie TVN, który, jak twierdzi, przygotował na ten rok ramówkę, spodziewając się wyższej dynamiki rynku reklamy. I przeinwestował.