Wzbogacony fundusz, określany mianem Europejskiego Mechanizmu Stabilizacji Finansowej, EFSF, będzie w stanie zaoferować pożyczki do wysokości 10 proc. PKB krajów członkowskich. Ta pomoc o charakterze zapobiegawczym mogłaby być przyznana krajom jeszcze „zanim napotkają one trudności w pozyskiwaniu środków” na rynkach obligacji.

Jeśli propozycja zostanie zatwierdzona na szczycie 23 października, wówczas przeniesie ona ciężar pomocy na barki niemieckich podatników – oświadczył deputowany z koalicji rządzącej kanclerz Angeli Merkel.

„Jeśli otworzymy możliwość dostępu do instrumentów kredytowych na tak ogromną skalę, wówczas z pewnością zostaną one wykorzystane” – powiedział Frank Schaeffler, ekspert finansowy z Partii Wolnych Demokratów – „ Ale to nie ma nic wspólnego z chronieniem rynków Włoch i Hiszpanii. To z pewnością nie jest w interesie Niemiec”.

Przed szczytem między Niemcami i Francją wciąż panuje różnica zdań w sprawie sposobu zwiększenia mocy sprawczej EFSF. Projekt do którego dostęp uzyskał Bloomberg nic mówi, jak zwiększyć potencjał funduszu z obecnych 440 mld euro. Francja opowiada się za utworzeniem banku na bazie EFSF, zwiększając jego finansowe możliwości przy wsparciu ze strony Europejskiego Banku Centralnego, co niemiecki minister finansów Wolfgang Schaeuble zdecydowanie odrzucił. Premier Francji Francois Fillon jeszcze dzisiaj powtórzył, że kraje strefy euro powinny się zgodzić na wykorzystywanie funduszu pomocowego na masową skalę. 

Projekt zakłada również wykup obligacji podkreślając, że za środki funduszu nie można wykupić więcej rządowych obligacji niż to uczynili prywatni inwestorzy w każdej z ofert.