Przyszły tydzień będzie wyjątkowy dla Eurolotu, drugiej, obok LOT-u, spółki lotniczej kontrolowanej przez Skarb Państwa. Firma nie tylko ogłosi otwarcie ósmej krajowej trasy (z Poznania do Rzeszowa), ale ma rozstrzygnąć wart ok. pół miliarda złotych kontrakt na nowe samoloty. Większa flota ma umożliwić dalszą ekspansję.

Linia, która do niedawna pracowała wyłącznie na zlecenie LOT-u, od lipca działa też na własny rachunek. W grudniu wybierze się w pierwszy rejs zagraniczny. Chce wozić pasażerów z Gdańska i Warszawy do Popradu na Słowacji. Podpisała też umowę z Winnicą na Ukrainie na obsługę połączeń czarterowych do Krakowa.

– Nic już nas nie zatrzyma. Pomysł chwycił. Do września przewieźliśmy ponad 20 tys. pasażerów – mówi Jacek Balcer, dyrektor marketingu w Eurolocie.

Gdy linia startowała, sceptycy uważali, że dobrze będzie, jak przewiezie 9 tys. osób, i to do końca roku. Eurolot odrzuca sugestie, jakoby miał rywalizować o pasażerów z LOT-em. – Po prostu weszliśmy w niszę, w której przewoźnik dotąd nie operował – mówi Balcer.

Sieć wciąż się rozrasta, a lokalne samorządy ustawiają się w kolejce do otwarcia nowych tras nie do LOT-u, ale właśnie do Eurolotu. Do ich obsłużenia linia potrzebuje nowych samolotów. Obecnie ma 14 maszyn, 10 z nich obsługuje jednak trasy LOT-u pomiędzy regionami a Warszawą. – Tymi siłami już nic więcej nie jesteśmy w stanie zrobić – przyznaje Jacek Balcer.

Jak ustalił „DGP”, problemy niedługo się skończą. W przyszłym tygodniu firma podejmie w końcu decyzję w sprawie zakupu nowych maszyn. Przewoźnik ma do wyboru samoloty typu ATR 72-600 lub Bombardier Q-400. Każdy z nich kosztuje w zależności od standardu wyposażenia ok. 14 mln dol. A ponieważ linia myśli o zakupie 12 – 14 takich samolotów kontrakt może mieć wartość powyżej 500 mln zł. Tak duże zlecenie polski przewoźnika złożył ostatnio trzy lata temu. W 2008 r. LOT kupił 12 embraerów 175, które zastąpiły wysłużone embraery 145. Część nowych maszyn mogłaby zacząć służbę we flocie Eurolotu jeszcze przed Euro 2012.

– Nie dziwię się, że na trasach Eurolotu jest taki ruch. Porównując czas podróży koleją czy autem, przy odpowiedniej ofercie cenowej linia lotnicza nie ma problemu ze znalezieniem klientów nie tylko wśród biznesmenów, ale też turystów – mówi Tomasz Kułakowski z firmy analitycznej TOK Consulting.

Z usług lotniczych w podróżach po kraju korzysta w ciągu roku blisko 2 mln osób. Szacuje się, że ta liczba będzie wzrastać o 10 – 12 proc. rocznie. Jak wynika ze statystyk ruchu lotniczego, za komfort coraz więcej pasażerów jest gotowych zapłacić nawet dwa, trzy razy więcej, niż za autobus czy pociąg.