Jakubiak nie jest ekonomistą, ale prawnikiem, choć w kwestiach nadzoru bankowego ma doświadczenie. Wcześniej pracował przez 15 lat w NBP. Przez 5 lat pełnił funkcję wicedyrektora w Generalnym Inspektoracie Nadzoru Bankowego. Później był też członkiem zarządu banku centralnego.

Kandydaturę chwali członek Rady Gospodarczej przy premierze Bogusław Grabowski, który sam był wymieniany jako kandydat na szefa KNF. Grabowski współpracował z Jakubiakiem jako członek Rady Polityki Pieniężnej.

– To świetny prawnik, który zna się na wszystkich zagadnieniach dotyczących nadzoru i regulacji w sektorze bankowym. Przynosi ze sobą świetną znajomość banku centralnego, a usprawnienie współpracy z NBP będzie miało olbrzymie znaczenie w przypadku nasilenia się zjawisk kryzysowych – mówi Grabowski.

– Jestem kompletnie zaskoczony. Wygląda na to, że Tusk chciał pokazać Rostowskiemu i Bieleckiemu, że to on rządzi. Za tą kandydaturą najpewniej stoją Hanna Gronkiewicz-Waltz i Mirosław Czekaj – komentuje jeden z polityków PO zajmujący się sprawami finansów. Bo do tej pory w stawce faworytów do nominacji na szefa komisji Jakubiak nie był wymieniany.

Nieoficjalnie wiadomo, że Jacek Rostowski opowiadał się za kandydaturą swojego byłego wiceministra Dariusza Daniluka, obecnego szefa BGK, a Jan Krzysztof Bielecki wspierał nominację Bogusława Grabowskiego. Choć ten wcale się nie palił do tej funkcji.

Z kolei prezydent wspierał Jerzego Pruskiego. W stawce był też obecny szef Komisji Krzysztof Kluza. Za przedłużeniem mu kadencji są ludowcy i ta kwestia może się stać przedmiotem rozgrywek w koalicji.

– Chcemy znać argumenty, dlaczego ma być zmieniany dobry szef KNF. Uważamy, że jeśli ktoś dobrze pracuje, nie ma powodu, by go zmieniać – mówi Stanisław Żelichowski, szef klubu PSL.

Kadencja obecnego szefa Komisji Nadzoru Finansowego minęła 29 września, premier zapowiedział wówczas, że decyzja zapadnie w ciągu dwóch tygodni, termin mija w piątek.