Autorzy najbardziej trafnych prognoz walutowych twierdzą, że dolar nie ma szans na kontynuację do końca roku okresu najlepszego wzrostu kwartalnego poczynając od roku 2008. Powód? Gospodarka zwalnia, a Rezerwa Federalna USA zalewa świat amerykańską walutą.
Pięciu wiodących strategów na czele z JPMorgan Chase & Co. zakłada, że w ostatnich trzech miesiącach 2011 roku za euro płacić się będzie przeciętnie 1,34 dolara wobec 1,3387 z 30 września. W tym samym czasie dolar będzie wymieniany średnio na 76,6 jenów wobec 77,06 jenów z końca kwartału.
Raporty dotyczące wszystkich dziedzin, poczynając od zatrudnienia po rynek mieszkaniowy sugerują, że największa gospodarka świata niebezpiecznie zbliża się do progu, za którym widnieje groźba recesji. Amerykański Fed już po raz trzeci w okresie ostatnich trzech lat drukuje więcej pieniędzy zasilająca system finansowy poprzez wykup obligacji. Specjaliści od prognoz twierdzą, ze ta strategia podważa dolara, który już teraz stracił 22 proc. w porównaniu z marcem 2009 roku i to pomimo zysków w ostatnim kwartale.
Zawirowania na globalnych rynkach finansowych w minionym kwartale z powodu kryzysu zadłużeniowego w Europie, ale także degradacji ratingu USA przez agencję Standard & Poor’s sprawiły, że inwestorzy pozbywali się większości aktywów z wyjątkiem tych, które uważano za najbezpieczniejsze, czyli Treasuries, obligacji rządu amerykańskiego. To pomogło wypchnąć dolara w górę na 7,14 proc. wobec koszyka walut dziewięciu rozwiniętych krajów świata. Zyski z dolara pobiły inwestycje w obligacje, akcje i surowce.
Blomberg wyliczył, że dolar znacznie tracił przy każdym poluzowaniu polityki monetarnej przez Fed. Amerykańska waluta spadła 13,6 proc. od grudnia 2008 roku do marca 2010 roku, kiedy Fed kupił Treasuries i długi hipoteczne wartości 1,75 bln dolarów. Dolar stracił kolejne 6,3 proc. między listopadem 2010 roku i czerwcem 2011 roku, gdy Fed wydał 600 mld dolarów na kupno obligacji. Teraz mamy do czynienia z trzecią rundą tzw. quantitative easing,
Emanuel Ng, czwarty w rankingu Bloomberga strateg walutowy z Oversea-Chinese Banking Corp. uważa, ze dolar zakończy ten rok stosunkiem 1, 32 dolarów do euro, po czym spadnie do 1,35 dolarów pod koniec pierwszego kwartału przyszłego roku i az do 1,43 dolarów na koniec roku 2012.
1: zork z IP: 195.22.98.* (2011-10-11 17:20)
raczej na hosse trzeba bedzie nam poczekac, zastanawiam sie czy jak gieldy sa w dole nie wejsc w jakis spokojny fundusz ?
2: Marcin z IP: 195.116.120.* (2011-10-11 20:26)
Kursy walut swoja drogą giełda swoją. Jednak z inwestowaniem w dołkach to dobry sposób by nieźle zarobić gdy zacznie znów wszystko iść w górę. Niestety zbyt duży wybór sprawia że nie wiadomo w co wejść.
3: ola z IP: 78.8.12.* (2011-10-12 11:16)
Ja się tam spadkami i wzrostami aż tak nie martwię. Wiaomo, że fundusze to długofalowa inwestycja więc ja z moimi w noble na razie nie będę nic robiła.
4: Kamila z IP: 156.17.118.* (2011-10-12 14:45)
Na tym polegają inwestycje w Fundusze raz lepiej raz gorzej ale z perspektywy czasu i tak pozwolą wyjść na swoje wystarczy wybrać odpowiednia ofertę!
5: nala z IP: 91.197.88.* (2011-10-13 15:24)
idz do doradcy oniodpowiednio cie ukierunkuja mow co chcesz ja to bym na gielde sie nie zdeydowala zbyt duze ryzyko lokata przynajmniej bezpieczna jest

PKP IC, OLT Express, Eurolot i PolskiBus.com walczą o kibiców. Już brakuje najtańszych biletów lotniczych. Lada dzień zacznie się szturm na kolej.









