zaloguj się do e-DGP
FAKTORING - serwis GazetaPrawna.pl
statystyki

Apple to Steve Jobs. Co dalej z jabłuszkiem?

skomentuj

Zmarły w piątek Steve Jobs zbudował potęgę Apple’a, stawiając na innowacyjność. Czy bez niego koncern nadal będzie w stanie narzucać rynkowi własne reguły gry?

Publikacja: 8 października 2011, 03:00

W dniu śmierci Jobsa przed sklepem Apple'a w Nowym Jorku ludzie zostawiali kwiaty, jabłka, przyklejali pożegnalne karteczki. Fot. Stephen Yang/Bloomberg

źródło: Bloomberg
autor: Stephen Yang
W dniu śmierci Jobsa przed sklepem Apple'a w Nowym Jorku ludzie zostawiali kwiaty, jabłka, przyklejali pożegnalne karteczki. Fot. Stephen Yang/Bloomberg

Treści powiązane:

Steve Jobs pozostawił Apple’a u szczytu potęgi. Koncern z Cupertino stał się najbardziej cenioną marką świata: z kapitalizacją 350 mld dol. wyprzedził długoletniego lidera zestawienia, naftowego giganta ExxonMobil. Taki jest efekt wprowadzenia na rynek w ostatnich latach iPoda, iPada oraz iPhone'a, które zrewolucjonizowały nie tylko światowy rynek komputerowy, lecz także muzyczny, informacyjny i telekomunikacyjny. Jednak w tym niebywałym sukcesie tkwi i zagrożenie dla przyszłości Apple’a. Rzadko zdarzało się bowiem, aby rozwój firmy aż w tak ogromnym stopniu polegał na intuicji i wyczuciu rynku jednej osoby.

Jobs już od sześciu lat przygotowywał swojego następcę. Tim Cook, który od sierpnia formalnie kieruje spółką, jest uważany przez ekspertów za wybitnego menedżera. To on zdołał zbudować system dystrybucji, który pozwala na wprowadzenie o jednej godzinie na całym świecie nowych produktów Apple'a, stwarzając wśród milionów fanów firmy z logo z nadgryzionym jabłuszkiem niepowtarzalną atmosferę wyczekiwania i entuzjazmu. To także Cookowi koncern zawdzięcza bardzo dużą zyskowność i obniżenie kosztów, m.in. poprzez przeniesienie części produkcji do Chin przy zachowaniu najwyższych standardów jakości.

Depesza kondolencyjna, którą wczoraj wysłał rywal Jobsa, a zarazem jego wieloletni przyjaciel, szef Microsoftu Bill Gates, określa jednak sedno wyzwania, przed którym stanął Apple. „Niewielu było ludzi, którzy mieli tak wielki wpływ na rozwój świata jak Steve. Jego dzieło będzie odczuwało wiele nadchodzących pokoleń”.

Despotyzm i wyczucie rynku

Od założenia przed 35 laty Apple’a wraz ze swoim partnerem Steve’em Wozniakiem w garażu rodzinnego domu Jobs przez całą swoją karierę dawał dowody wizjonerskiej oceny rozwoju rynku, którego Cook nie ma. Zaczęło się od komputerów Apple I i Apple II, które dzięki prostej obsłudze i niskiej cenie stały się pierwszymi pecetami dla masowych odbiorców w Ameryce. W połowie lat 80. Apple wprowadził z kolei pierwszy program oparty na ikonach i wirtualnym pulpicie, po którym można poruszać się za pomocą myszki.

Pod koniec dekady IBM, ówczesny największy producent komputerów na świecie, zaczął jednak spychać Apple’a na margines, próbując niepodzielnie narzucić na rynku standard PC. Bezwzględny styl zarządzania Jobsa (nie wahał się nazywać współpracowników „głupkami”, gdy nie podobały mu się ich pomysły, a każdy detal nowego produktu, łącznie z kolorami przewodów nowych komputerów, musiał być przez niego zaakceptowany) zaczął jednak drażnić zarząd borykającej się ze spadkami sprzedaży firmy. I prezes został wyrzucony z założonej przez siebie firmy.

Dwanaście lat dorosłego życia, które Steve Jobs spędził poza Apple’em, okazało się jednak porażką i dla niego, i dla firmy, którą założył. Stworzony przez niego koncern specjalizujący się w produkcji komputerów o najwyższych parametrach NeXT nie odniósł sukcesu. Jobs skoncentrował się więc, i to z sukcesem, na stworzeniu studia filmów animowanych Pixar, które w końcu sprzedał Disneyowi za 7,4 mld dol. Z kolei Apple na początku lat 90. stanął na skraju bankructwa. Już tylko najbardziej zagorzali zwolennicy wierzyli, że uda się utrzymać alternatywny wobec PC standard komputerowy.

Przejęcie w 1997 roku przez Apple’a NeXT wraz z Jobsem (na początek w roli doradcy) okazało się ostatnią deską ratunku dla koncernu. Niezwykły renesans firmy zaczął się od wprowadzenia na rynek iMaca – domowego komputera o pięknej stylistyce, który sam Jobs nazwał „skrzyżowaniem technologii i sztuki”. Prawdziwy przełom nastąpił jednak na początku XXI wieku. Jobs dostrzegł przed innymi szanse, jaką stwarzają nowe technologie informatyczne. Bardzo szybko mały, elegancki odtwarzacz plików muzycznych iPod w powiązaniu ze sklepem iTunes, w którym dosłownie za centy można było kupować piosenki, zdominował światowy rynek muzyczny. Apple poszedł za ciosem: wykorzystując w iPhone’ach i iPadach tę samą receptę na sukces: łatwą do wykorzystania technologię, piękny wygląd i powiązania z produktami dostępnymi na internecie (tym razem na stronie Apple Store).

Komentarze: 1

  • 1: pasjonat z IP: 81.168.143.* (2011-10-10 12:41)

    oddaje mu hołd swoją pracą informatyczną, oddaje mu hołd na forach, na stronie http://notes4jobs.com, w komentarzach do artykułów, na facebooku, ludzie muszą o nim pamiętać!

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Samolot

Euro 2012: Samoloty pełne, pociągi oblężone

PKP IC, OLT Express, Eurolot i PolskiBus.com walczą o kibiców. Już brakuje najtańszych biletów lotniczych. Lada dzień zacznie się szturm na kolej.

zobacz więcej artykułów

Najnowsze wiadomości z Forsal.pl

Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej
Wyszukiwarka Nieruchomości
Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter

porównywarka finansowa TotalMoney.pl: kredyty gotówkowekredyty hipotecznekredyty samochodowelokatyenergiakonta osobiste