– Mamy bardzo ambitne plany rozwoju, w których jedynym ograniczeniem jest dostęp do najlepszych lokalizacji. Uruchomiliśmy jak dotąd 12 nowych lokali, dwa kolejne powstaną we Wrocławiu i Szczecinie. Do końca roku planujemy jeszcze co najmniej kilka otwarć – mówi Dorota Szczerbicka, head of marketing Coffeeheaven. To dużo więcej niż w ubiegłym roku, kiedy firma otworzyła 9 placówek.

Coffeeheaven coraz śmielej wchodzi do mniejszych miast.

– W ubiegłym miesiącu powstała pierwsza kawiarnia w Kielcach, a kilka dni temu ruszył lokal w Bielsku-Białej – dodaje Dorota Szczerbicka, head of marketing Coffeeheaven.

Nie oznacza to jednak, że sieć zaprzestaje już rozwoju w największych aglomeracjach. Nadal bowiem priorytetem jest dla niej Warszawa, gdzie zaistniała jako pierwsza sieciowa kawiarnia. Dziś w stolicy firma ma już 30 lokali i ciągle planuje nowe. Co więcej otwiera je już nie tylko w centrach handlowych, ale też przy głównych ulicach miasta. Dowodem na to może być otwarcie w tym roku osiedlowych kawiarni na Kabatach i Ursynowie.

Firma zamierza też umacniać swoją pozycję na lotniskach, czego dowodem jest otwarta niedawno druga placówka na warszawskim Okęciu i dworcach kolejowych, które dzięki przeprowadzanej modernizacji stały się szczególnie atrakcyjne dla gastronomii i handlu.

Jeśli wszystkie tegoroczne plany uda się zrealizować, na koniec roku cała sieć może liczyć 90 placówek.

Do działania spółkę zmusza rosnąca konkurencja na wartym 3 mld zł rynku kawy. Zwłaszcza ze strony W Biegu Cafe by Jacobs Kronung, który zapowiada, że będzie otwierała do 20 lokali rocznie od 2012 r. Nawet Biedronka zainwestowała w kawiarnie.

Przyspieszenie rozwoju sieci Coffeeheaven było możliwe dzięki pozyskaniu przez spółkę inwestora. W ubiegłym roku sieć została kupiona przez Costa Limited, spółkę w 100 proc. zależną od koncernu Whitbread, notowanego na giełdzie w Londynie.

Coffeeheaven chce także pozyskać nowych klientów dzięki zmianom w programie lojalnościowym.