Szefowie Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa przedstawią swoje argumenty podczas tzw. publicznego wysłuchania. – Będę prosił komisję, by nie podejmowała działań ograniczających poszukiwania i zabiegał o głosy poparcia. Nie możemy dopuścić do tego, by Unia odebrała nam możliwość korzystania z zasobów, którymi dysponujemy – mówi Marek Karabuła, wiceprezes PGNiG. – Nie wolno stosować podwójnych standardów. Takie same normy powinny obowiązywać dla gazu łupkowego, jak dla konwencjonalnego i ropy naftowej – dodaje Mikołaj Budzanowski, wiceminister Skarbu Państwa.

Zakazu poszukiwań i wydobycia gazu łupkowego domaga się grupa eurodeputowanych. KE na razie nie wydała decyzji w tej sprawie, ale na koniec tego roku zapowiadany jest raport Guenthera Oettingera, komisarza ds. energii, który może przesądzić o przyszłości poszukiwań.

Na zakaz prowadzenia tego typu prac zdecydowało się już kilka krajów. W kwietniu rząd Francji podjął decyzję o wstrzymaniu prac poszukiwawczych.

PGNiG przekonuje, że nie ma podstaw, by zakazywać poszukiwań w Europie, ponieważ prace są bezpieczne dla środowiska. Koncern rozpoczął zbieranie głosów poparcia dla gazu niekonwencjonalnego. W środę uruchomił akcję „Płomień nadziei”, w ramach której na stronie www.plomiennadziei.eu każdy może wyrazić swoje poparcie dla polskich poszukiwań gazu łupkowego. – Zebraliśmy już ponad 3 tys. głosów poparcia – informuje Karabuła.

Według niego front przeciwników gazu łupkowego ma związek z obawami państw, które dziś są głównymi producentami gazu konwencjonalnego, przede wszystkim Rosji. – Język sceptyków w UE to język monopolisty Gazpromu – przyznaje Mikołaj Budzanowski. – Możliwość wydobywania gazu łupkowego w Polsce daje szanse, by ten układ monopolistyczny został ostatecznie zerwany – dodaje.

Budzanowski potwierdził, że najbliższe 30 miesięcy to ostra praca, by do połowy 2014 r. popłynął pierwszy gaz łupkowy do odbiorców.

Wczoraj PGNiG, który ma 15 koncesji poszukiwawczych, zwiększył prędkość przepływu gazu na testowym odwiercie Lubocino na Pomorzu. Teraz trwa zagospodarowywanie tego złoża.

W Polsce gazu łupkowego poszukuje 17 firm, wykonano 10 odwiertów. Amerykanie nasze niekonwencjonalne zasoby oceniają na 5,3 bln m sześc. Szacuje się, że rocznie będzie wierconych w Polsce od 800 do 1000 otworów poszukiwawczych. Będziemy potrzebowali aż 120 urządzeń wiertniczych, czyli prawie dwa razy więcej niż teraz znajduje się w Europie.