W pierwszym półroczu firmy przemysłowe zatrudniające ponad 49 osób zarobiły na czysto ponad 41,2 mld zł. To aż o 55 proc. więcej niż przed rokiem – wynika z danych GUS. Ekspertów to nie dziwi. – Podczas kryzysu firmy zmuszone zostały do redukcji kosztów – mówi prof. Elżbieta Mączyńska ze Szkoły Głównej Handlowej. Dodaje, że przedsiębiorstwa zaczęły stosować tańsze rozwiązania technologiczne. – Ponadto w firmach ogranicza się koszty płacowe, zatrudniając pracowników na czas określony i zlecając wykonywanie prac na podstawie zleceń i umów o dzieło – twierdzi prof. Mączyńska.

Jej zdaniem wypracowywaniu zysków sprzyjają też duże inwestycje infrastrukturalne współfinansowane przez UE oraz przyzwoity popyt krajowy. – Przedsiębiorstwa korzystały też z dość sporego popytu na polskie wyroby na rynkach zagranicznych i zwiększały eksport – ocenia dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka PKPP Lewiatan. Według GUS w pierwszym półroczu zwiększył się on o 14,6 proc.

Pocieszające jest to, że eksperci spodziewają się, że firmy wciąż będą uzyskiwać dobre wyniki. – Przedsiębiorstwa powinny utrzymać wysokie zyski w najbliższych miesiącach – twierdzi dr Starczewska-Krzysztoszek. Między innymi dlatego, że eksport powinien nadal rosnąć. – Wróciłam z Niemiec, gdzie zapoznałam się z prognozami dla tego kraju. Według nich w trzecim kwartale sąsiedzi z zachodu będą zwiększać sprzedaż na zagranicznych rynkach. To dobra wiadomość dla polskich firm, które są m.in. poddostawcami dla producentów niemieckich – zauważa dr Starczewska-Krzysztoszek.

Jest też jednak i zła wiadomość. Eksperci są zgodni, że rosnące zyski przedsiębiorstw nie spowodują przyspieszenia w inwestycjach, których wzrost wciąż jest niewielki. W firmach przemysłowych zwiększyły się one w pierwszym półroczu tylko o 6,4 proc. po spadku aż o 23 proc. w tym samym okresie roku ubiegłego. – Przedsiębiorstwa kontynuują głównie inwestycje wcześniej rozpoczęte, a nowych jest niewiele – mówi dr Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista BRE Banku. Głównie dlatego, że w gospodarce światowej jest dużo niepewności. Dodaje, że obecne inwestycje podtrzymują przede wszystkim duże przedsięwzięcia infrastrukturalne wsparte środkami Wspólnoty. Ale nie tylko. – Na biznes patrzymy globalnie, inwestując w kraju, ale też poza jego granicami. W tym miesiącu otworzyliśmy w Grodnie, wspólnie z naszym białoruskim partnerem, firmę Tajfun, jedną z najnowocześniejszych fabryk w Europie Środkowo-Wschodniej – mówi Konrad Marchlewski, wiceprezes do spraw finansowych Grupy Atlas.

Przeważają jednak skromniejsze przedsięwzięcia. – Obecnie koncentrujemy się na działaniach reorganizacyjnych i restrukturyzacyjnych w firmie. W najbliższym czasie nie planujemy większych inwestycji w majątek trwały przedsiębiorstwa. Znaczące nakłady inwestycyjne w maszyny, urządzenia i infrastrukturę zrealizowaliśmy w ostatnich 2 – 3 latach – mówi nam Andrzej Marek, prezes firmy KLER, która jest dużym producentem mebli.

Dodaje, że efektywność firmy ma być zwiększona przez zmiany organizacyjne i szkolenia pracowników planowane na przyszły rok. – Jesteśmy w trakcie wdrażania nowego zintegrowanego systemu informatycznego do zarządzania firmą – podkreśla prezes Marek.

Według analityków zamiast inwestycji rozwojowych przedsiębiorstwa częściej modernizują swój majątek. – A to zapowiada, że część pracowników straci pracę, bo nie będzie miała odpowiednich kwalifikacji do obsługi nowocześniejszych urządzeń. Otrzymają ją za to ci, którzy mają odpowiednie kompetencje – przewiduje dr Starczewska-Krzysztoszek.

– Gdy inwestycji jest mało, to firmy coraz więcej pieniędzy lokują w bankach i uniezależniają się od kredytów – podkreśla dr Pytlarczyk. Do końca sierpnia depozyty przedsiębiorstw, w tym przemysłowych, wyniosły prawie 176 mld zł.