Rynek lotniczy czeka rewolucja. Lukę po niskokosztowych przewoźnikach wypełniają biura podróży. Oferują tańsze bilety niż tradycyjne linie.
Publikacja: 21 września 2011, 03:00 Aktualizacja: 21 września 2011, 11:52
Tanie linie lotnicze tracą polski rynek. Drogie paliwo, wyższe opłaty i podatki nakładane przez porty lotnicze oraz spadek konkurencji na rynku przewoźników odbiły się na cenach biletów. W ciągu roku podrożały średnio o 8 proc. A są kierunki, na których podwyżki są większe. Jak wynika z najnowszego raportu Internetowego Centrum Podróży eSKY.pl, bilet do Paryża zdrożał o 12 proc., do Rzymu o 14 proc., a do Brukseli – o rekordowe 31 proc.
Im szybciej rosną ceny biletów tanich lini, tym szybciej spada zainteresowanie klientów. Według Instytutu Turystyki nasz kraj jest coraz mniej atrakcyjny dla linii takich jak Ryanair, EasyJet czy Norwegian. W ciągu ostatniego roku ograniczyły one liczbę lotów z polskich lotnisk.
Nie oznacza to jednak, że nie uda się już polecieć za granicę za równowartość podróży autobusem. Powstającą po tanich liniach niszę zapełniają biura podróży, które handlują biletami lotniczymi, i to zarówno czarterowych, jak i regularnych przewoźników.
Jak oszacował „DGP”, udział biur podróży w całym rynku przewozów lotniczych przekracza już 15 proc. Innymi słowy spośród 20,7 mln pasażerów, których w ubiegłym roku przewiozły wszystkie linie, ponad 3 mln siedziało na pokładach samolotów wyczarterowanych przez biura podróży.
Klientów, którzy kupują bilet za pośrednictwem biura, przybywa. – Od początku roku sprzedaliśmy o 20 proc. więcej biletów na same przeloty niż w porównywalnym okresie roku ubiegłego – tłumaczy Piotr Henicz, wiceprezes zarządu Itaki. Exim Tours, które również prowadzi sprzedaż samych biletów, obserwuje 30-proc. wzrost popytu.
O ile liczba tanich linii i połączeń stopniowo się kurczy, o tyle rośnie liczba biur proponujących tanie loty. W czerwcu tego roku dołączyła do nich Triada. – Dajemy możliwość zakupu biletów na ponad 500 linii rejsowych i około 90 przewoźników niskokosztowych – mówi Janusz Borzym, szef działu biletów lotniczych w Triadzie.
A im większa konkurencja, tym szybciej spadają ceny. W biurze podróży bilety są nawet o 50 proc. tańsze w porównaniu z tymi oferowanymi przez tradycyjne linie lotnicze. W Triadzie za lot czarterem do włoskiej Kalabrii 24 października zapłacimy w dwie strony 890 zł. Bilet kupiony bezpośrednio u przewoźnika kosztuje 1350 zł. Podobnie lot do Barcelony wykonywany przez Ryanaira. Bilet kupiony bezpośrednio u przewoźnika będzie kosztował 490 zł w jedną stronę, z Triadą polecimy za 340 zł.
Niższe ceny to efekt siły negocjacyjnej, jaką dysponują biura podróży. Tylko Itaka wysyła w sezonie letnim za granicę 100 samolotów tygodniowo, a w sumie przewozi 400 tys. klientów rocznie. Do tego, tak jak w przypadku wakacyjnych wycieczek, obowiązuje tu oferta last minute – czyli im bliżej wylotu, tym ceny są niższe. – W przypadku linii lotniczych jest odwrotnie i ceny rosną wraz ze zbliżaniem się terminu wylotu – zwraca uwagę Piotr Czorniej z Exim Tours.
1: abcdef z IP: 91.150.221.* (2011-09-21 09:40)
Bardzi fajny artykuł pisany na zamówienie. Tanie linie odlatuja a tanie bilety zostaja? Niezła bzdura! Ja bylem w Barcelonie w tym roku dwa razy i za każdym razem bilet w obie strony kosztował mnie ok 250 zł. Nawet nie chce mi sie dzwonić do biura podróży bo szkoda płacić za telefon, oczywiście na kierunkach północnoafrykańskich pewnie, że można tanio kupić bilet bo czarter lepiej żeby lecial pełny i biura oferują bilety "po kosztach". Niestety tak sie nie dzieje na kierunkach europejskich. 20% więcej biletów i takie tam sprzedane, pewnie tylko proszę zapytać o ogólną liczbę sprzedanych biletów na świecie i zobaczycie, że wzrost jest podobny. Błagam, zrezygnujcie ze sponsorowanych artykułów, wole zapłacić za dostęp online i nie być oszukiwany!
2: Pawel z IP: 178.37.86.* (2011-09-21 21:17)
Pani Otto powinna przeniesc sie do siostrzanego Faktu, tam jej artykuly idealnie by pasowaly. Moglaby jeszcze zaczac pisac o latajacych krowach i UFO. Pani Patrycjo, dlaczego nie ma pani na tyle samokrytyki, zeby zmienic branze? Kolejny artykul o turystyce = kolejny gniot! Nie bede sie wypowiadal na temat zasad polityki cenowej low cost'ow i czarterow, bo to zrobil juz pan Czorniej z Eximu. Natomiast chcialbym zeby pani autorka uswiadomila sobie, ze lot do Barcelony (tak swoja droga to Girona, oddalona 100 km od Barcelony) byl w cenie 340 zl z Poznania, w jedna strone na 1.10, natomiast bilet na to samo lotnisko Ryanairem 2.10 kosztowal 292zl. I jeszcze jedno - Triada do Kalabrii leci 24 WRZESNIA, nie pazdziernika. Taki drobny szczegol, co to dla pani Patrycji za roznica...

PKP IC, OLT Express, Eurolot i PolskiBus.com walczą o kibiców. Już brakuje najtańszych biletów lotniczych. Lada dzień zacznie się szturm na kolej.









