Do największych graczy na tym rynku należy Fundusz Hipoteczny Dom, podobny produkt mają w ofercie Centralny Fundusz Hipoteczny, Fundusz Familia oraz Fundusz Senior ze Śląska. Te dwa ostatnie powstały w ciągu ostatniego roku.

– Potencjał polskiego rynku jest ogromny – mówi Robert Majkowski, prezes Funduszu Hipotecznego Dom. – Codziennie zgłasza się do nas po kilkadziesiąt, czasem kilkuset klientów, zainteresowanych podpisaniem umowy. Finalizowanych jest po kilka na kwartał – mówi.

Klientami są najczęściej osoby samotne, po 75. roku życia, które w zamian za przepisanie firmie prawa do domu lub mieszkania otrzymują dożywotnią rentę. Jej wysokość zależy od wartości nieruchomości, a także od wieku klienta i płci. 75-letni mężczyzna za mieszkanie warte 300 tys. zł dostaje ok. 800 zł miesięcznie, a 80-letnia kobieta za nieruchomość wartą 1 mln zł może dostać ok. 3 tys. zł miesięcznie. Większość firm na konto seniorów przesyła jednak nie całą kwotę renty, ale to, co zostanie po zapłaceniu czynszu i kosztów eksploatacji lokalu.

Ze wstępnych szacunków Związku Banków Polskich wynika, że do tej pory podpisano ok. 1,5 – 2 tys. takich umów. I choć z badań przeprowadzonych przez Uniwersytet Jagielloński wynika, że większość polskich seniorów jest negatywnie nastawionych do przekazywania nieruchomości instytucjom finansowym, to według demografów liczba podpisywanych umów z roku na rok będzie rosła.

– Starsi ludzie często wolą żyć w biedzie niż dobrowolnie zrzec się największego dorobku w życiu – mówi socjolog Piotr Szukalski z Uniwersytetu Łódzkiego. – Ale będzie się to zmieniać, w miarę jak zwiększy się rzesza samotnych emerytów, których dzieci wyjechały np. do pracy za granicę.

Już dzisiaj respondenci uczestniczący w badaniu UJ przyznali, że skłonni byliby skorzystać z możliwości pobierania renty w zamian za hipotekę mieszkania, gdyby dostali co najmniej 1000 zł miesięcznie, mogliby przed podpisaniem umowy skorzystać z usług niezależnego doradcy, a cały proces kredytowy podlegałby kontroli. Woleliby też, aby stroną w umowie był bank, i to najlepiej z polskim kapitałem.

Od wielu miesięcy w resorcie finansów trwają prace nad ustawą o odwróconej hipotece. Miesiąc temu założenia do ustawy przyjął rząd, jeszcze w tym roku gotowy projekt ma trafić do Sejmu. Ustawa ma być bardziej korzystna dla potencjalnych klientów niż to, co proponują dzisiaj fundusze, działające zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego.

Nie wiadomo, ile banków zdecyduje się na wprowadzenie odwróconej hipoteki. – Wszystko będzie zależało od stopnia ryzyka i od liczby zainteresowanych – mówi Bolesław Meluch z ZBP.

Obecnie w Polsce jest 6 mln emerytów, a w ciągu 20 lat ich liczba wzrośnie o połowę. Odwróconą hipotekę stosuje 10 państw UE, m.in. Niemcy i Węgry. Największą popularnością ten produkt cieszy się w Wielkiej Brytanii. W Stanach Zjednoczonych umowy podpisuje ok. 2 proc. osób.

Nowa ustawa: większa ochrona dla starszych osób

Ustawa o odwróconej hipotece ma umożliwić zaciągnięcie kredytu każdemu, kto ukończył 60 lat.

● Klient nie będzie musiał mieć zdolności kredytowej. Wystarczy prawo własności albo wieczystego użytkowania nieruchomości lub spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu.

● Bank podpisze umowę i wypłaci mu określoną kwotę, która ma wynieść ok. 50 proc. ceny rynkowej nieruchomości. Senior dostanie pieniądze w ratach albo jednorazowo. Nadal będzie mógł pozostać w mieszkaniu. Pieniądze, które otrzyma za przekazanie mieszkania bankowi, będzie mógł wydać na dowolny cel.

● Po śmierci kredytobiorcy bank sprzeda mieszkanie, zaspokajając z uzyskanych w ten sposób pieniędzy swoje roszczenia. To, co zostanie, dostaną spadkobiercy. Mogą oni jednak spłacić kredyt wraz z odsetkami i zachować nieruchomość. Mają na to 12 miesięcy.