Zaznaczył jednak, że w lipcu i sierpniu ceny żywności spadły, a samo prognozowanie cen produktów spożywczych jest obecnie trudnym zadaniem. – Zależne są one w dużym stopniu od relacji światowych. Nie wiemy też, co będzie działo się z nasilającym się na świecie kryzysem gospodarczym – tłumaczy Sawicki.

Zdaniem Krystyny Świetlik z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej umiarkowane podwyżki rzędu 4 – 5 proc. rok do roku mogą także utrzymać się w grudniu. Powodem ma być zmniejszający się popyt. – Wiele osób ma obawy o sytuację ekonomiczną, co skłania do ostrożnych wydatków. Jest większy popyt na artykuły przemysłowe, co może oznaczać, że ludność zmniejsza wydatki na jedzenie, by przeznaczyć je na inne cele – mówi.