Zmiany w przepisach i postawa Narodowego Funduszu Zdrowia, który coraz częściej przyznaje kontrakty prywatnym firmom, zachęcają do inwestycji w Polsce. Nasz rynek przyciąga też perspektywami wzrostu. Ale chętnych do sprzedawania brakuje. Mówi się o pewnej austriackiej firmie, która chciała wydać 40 mln zł na szpital i odeszła z kwitkiem.

W branżę medyczną chce inwestować między innymi fundusz ARX Equity Partners, właściciel między innymi sieci klinik okulistycznych w Polsce i Czechach Lexummedica. Interesuje się regionalnymi sieciami ogólnymi oraz specjalistycznymi klinikami. – Na pojedynczy zakup jesteśmy w stanie przeznaczyć od 15 do 60 mln zł. Łącznie w branży medycznej możemy wydać nawet 200 mln zł. O pierwszym zakupie możemy poinformować pod koniec tego roku – twierdzi Jacek Korpała, partner zarządzający funduszu.

Okazji do przejęć placówek medycznych szuka także grupa prywatnych amerykańskich inwestorów White Stork Capital, która zamierza przejmować domy spokojnej starości, kliniki stomatologiczne, szpitale oraz obiekty spa z usługami medycznymi. – Negocjujemy z pięcioma podmiotami. Początkowo nasz klient chce na zakupy przeznaczyć 50 mln zł – twierdzi Weronika Karnowska z kancelarii radców prawnych Miller Canfield Babicki, prowadzącej negocjacje w imieniu spółki.

Inwestorzy przymierzają się np. do prywatnego szpitala Scanmed, którego właścicielem jest fundusz typu private equity NFI Black Lion (dawniej IV NFI i NFI Progress). – Jest zainteresowanie inwestycją w Scanmed. Jak dotąd spotkaliśmy się z kilkoma potencjalnymi kupcami. Jeśli oferta będzie atrakcyjna, rozważymy ją, ale na tym etapie jest zbyt wcześnie na podjęcie decyzji. Pracujemy nad rozbudową placówki i poszerzeniem zakresu świadczeń medycznych na terenie południowego Krakowa – mówi Mariusz Omieciński, członek zarządu NFI Black Lion.

Zdaniem Pawła Magdziarza z firmy consultingowej Formedis, pośredniczącej w sprzedaży firm medycznych, największym zainteresowaniem wśród zagranicznych inwestorów cieszą się prywatne placówki specjalistyczne o profilu onkologicznym, neurochirurgicznym, chirurgii jednego dnia oraz centra medyczne. – Fundusze interesują się też przekształconymi w spółki prawa handlowego szpitalami i chcą stworzyć ogólnopolskie sieci – dodaje Paweł Magdziarz.

Co czyni nasz rynek tak atrakcyjnym? – Głównym powodem jest to, że w walce o kontrakt z NFZ placówki prywatne coraz częściej wygrywają z publicznymi. Jeszcze kilka lat temu priorytetowo w tym wyścigu były traktowane szpitale publiczne – mówi Grzegorz Byszewski, ekspert rynku ochrony zdrowia z organizacji Pracodawcy RP. Zagranicznych inwestorów przyciągają też do Polski niższe koszty pracy. Czynnik ten sprzyja rozwojowi szpitali nastawionych na turystykę medyczną – dodaje. Jego zdaniem polski rynek prywatnej opieki zdrowotnej nie jest jeszcze w pełni zagospodarowany, co oznacza, że wartość inwestycji będzie rosła. Na razie przeważają u nas placówki publiczne. Może się to jednak szybko zmienić, bo zadłużone szpitale zamieniane będą przez organy założycielskie w spółki prawa handlowego – twierdzi Grzegorz Byszewski.

Apetyty inwestorów są bardzo duże. Problemem jest znalezienie podmiotów do przejęcia. – Inwestycje w branżę medyczną są wciąż bardzo zyskowne. Sektor czekają spektakularne wzrosty. Wydatki PKB na ochronę zdrowia będą rosły, bo społeczeństwo się starzeje. Poza tym segment usług prywatnych w Polsce jest wciąż w początkowej fazie rozwoju, więc właściciele wolą na razie inwestować i nie chcą sprzedawać – twierdzi Agnieszka Skonieczna, ekspert rynku ochrony zdrowia z firmy analitycznej PMR Publications.