Ze względów podatkowych jest bardzo prawdopodobne, że HP zdecyduje się na wydzieleniu tego segmentu z całego koncernu i utworzenie niezależnej spółki. Powód jest prosty: nie płaci się żadnych podatków, jeśli aktywa są rozdzielone wśród akcjonariuszy – podkreśla Shaw Wu, analityk firmy Sterne Agee w dzisiejszej nocie do klientów.

Jego zadaniem zarysowuje się już logiczny obraz potencjalnych nabywców. Na czele listy jest Samsung, którego starania – według Wu – uzasadniają „wielki rozmiar i globalne ambicje” firmy. Samsung próbuje budować biznes pecetów od 1997 roku, choć bez większego powodzenia. Ale koncern jest  największym na świecie producentem chipów pamięciowych DRAM stosowanych w komputerach oraz pamięci typu flash (zapisywalnej) NAND coraz częściej wbudowywanej w notebooki. Samsung jest także wielkim dostawcą ekranów LCD i baterii do notebooków. Integracja tych wszystkich segmentów ze sprzętem komputerowym HP może z firmy uczynić światowego gracza, do której to roli Samsung zawsze aspirował.

Ale Wu radzi nie ignorować innych graczy takich jak Acer, Lenovo, Sony a nawet Dell. Wszystko zależy od ceny wywoławczej, określonej przez HP oraz tego, jaką część biznesu amerykański potentat wystawi na sprzedaż. Według analityka Sterne Agge segment komputerowy HP może być wart co najmniej 8 mld dolarów, lub 3,66 dolarów za akcję HP.

W razie przystąpienia Samsunga do przetargu interesującą kwestię będzie to, czy południowokoreański gigant zwróci się do HP o włączenie do sprzedawanych aktywów systemu operacyjnego webOS. Samsung jest bowiem wielkim dostawcą smartfonów na całym świecie i zapewne chciałby juz nieco uniezależnić się od Androida, systemu operacyjnego Google’a. Wprawdzie Hewlett-Packard sugerował, że może zachować webOS z myślą o innych zastosowaniach, ale odpowiednia oferta finansowa Samsunga może wpłynąć na zmianę stanowiska amerykańskiego koncernu.