Szwedzi w ciągu zaledwie 4 miesięcy sfinalizowali sprzedaż aktywów w Polsce. Za Elektrociepłownie Warszawskie, które dostarczają 75 proc. ciepła stolicy i mają blisko 3-proc. udział w krajowej produkcji energii, oraz Górnośląski Zakład Elektroenergetyczny, zaopatrujący w prąd 1,1 mln klientów, zainkasowali w sumie 7,6 mld zł. To znacznie więcej, niż oczekiwał rynek.

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo za aktywa ciepłownicze szwedzkiego koncernu ma zapłacić 2,96 mld zł. Nabycie akcji zostanie sfinansowane przez spółkę zależną PGNiG SPV 1 dzięki pożyczce otrzymanej od matki. Po tej transakcji gazowy gigant stanie się największym, obok francuskiego EdF, graczem na rynku ciepła w Polsce i wejdzie na rynek produkcji energii elektrycznej. W finałowej rozgrywce PGNiG pokonał m.in. francuską Dalkię, która pod koniec lipca za 1,44 mld zł kupiła od warszawskiego ratusza Stołeczne Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej, ogrzewające warszawskie osiedla.

Tauron za Górnośląski Zakład Elektroenergetyczny zapłaci 4,6 mld zł. Spółka działająca przede wszystkim na południu Polski skasowała w ten sposób groźną konkurencję i przejęła duży rynek. Tauron zamierza sfinansować akwizycję emisją nowej transzy obligacji oraz gotówką.

Zdaniem Macieja Hebdy z Espirito Santo Tauron nieco przepłacił za szwedzkie aktywa.

– Za polską spółkę zdecydował się wyłożyć europejską cenę – uważa Maciej Hebda. – W wyniku synergii Tauron uzyska zapewne oszczędności, ale nie będą one wysokie. Vattenfall w pełni zrestrukturyzował już swoje spółki w Polsce – dodaje analityk.

Podobnie ocenia transakcję z udziałem PGNiG Łukasz Prokopiuk z IDMSA, pomimo że wejście w segment energetyczny było jednym z głównych elementów nowej strategii gazowego monopolisty.

– Cel osiągnięto, ale za wysoką cenę – mówi analityk. – Za prawie 3 mld zł PGNiG kupuje stare bloki węglowe. Konieczne będą więc kolejne inwestycje, tym bardziej że spółka chce je zastąpić blokami gazowo-parowymi – wyjaśnia.

Przypuszczenia co do inwestycji potwierdza Radosław Dudziński, wiceprezes PGNiG. – Planujemy w przyszłości budowę w Warszawie co najmniej jednej elektrociepłowni dużej mocy opalanej gazem – mówi wiceszef PGNiG. Radosław Dudziński nie wyklucza, że nowych bloków gazowych w stolicy postawi więcej.

Największym zwycięzcą transakcji są Szwedzi. Elektrociepłownie Warszawskie trafiły w ich ręce na początku 2000 r. Za 55 proc. udziałów Vattenfall zapłacił 960 mln zł. Po roku sfinalizował przejęcie 25 proc. udziałów w GZE za 650 mln zł. Potem zwiększał swoje udziały, aż w maju 2009 r. za 1,3 mld zł kupił w obu spółkach tzw. resztówki – po ok. 25 proc. udziałów. Analitycy obliczali wartość obu firm na 5 – 5,5 mld zł.

PRAWO

Ostateczną decyzję podejmie UOKiK

Zawarcie ostatecznych umów sprzedaży polskich aktywów Vattenfalla uzależnione jest od uzyskania zgody Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów na dokonanie koncentracji na rynku produkcji i dystrybucji energii elektrycznej oraz produkcji ciepła sieciowego. Kierowany przez Małgorzatę Krasnodębską-Tomkiel urząd antymonopolowy, który zasłynął z zablokowania fuzji Polskiej Grupy Energetycznej PGE z Energą, raczej nie powinien mieć nic przeciwko wartym łącznie 7,6 mld zł transakcjom.

Udział Tauronu w rynku dystrybucji energii nawet po połączeniu ze śląskim Vattenfallem nie przekroczy 40 proc. udziałów w rynku (będzie 35 proc.). To próg, który zmusza UOKiK do działania. Podpisane wczoraj dokumenty zakładają jednak, że w przypadku braku zgody w terminie dziewięciu miesięcy umowa z PGNiG automatycznie wygasa. Finalizacja transakcji z udziałem Tauronu może nastąpić w ciągu sześciu miesięcy.