Ministerstwo Informatyki, pełnomocnik rządu koordynujący informatyzację, krajowy „admin” – coraz więcej ekspertów i firm apeluje o powołanie instytucji, która odpowiadałaby za informatyzacją kraju.
Publikacja: 17 sierpnia 2011, 03:00
Obecnie zajmuje się tym tyle urzędów, że nie wiadomo, kto za co odpowiada. Oficjalnie to osiem podmiotów: Centrum Projektów Informatycznych w MSWiA, resort infrastruktury (odpowiada za budowę sieci internetowych), gospodarki (koordynuje tworzenie Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej oraz podpis elektroniczny) MRR, które zarządza wydawaniem dotacji unijnych na informatyzację, UKE, UOKiK (ma zapewniać uczciwą konkurencję na rynku nowych technologii), a nawet Ministerstwo Sprawiedliwości (odpowiada za elektroniczny dostęp do ksiąg wieczystych) oraz Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia w Ministerstwie Zdrowia.
Ale to i tak nie wszystko, bo swoje komórki ds. informatyzacji mają niemalże wszystkie ministerstwa. Łącznie te departamenty i wydziały ds. informatyzacji mają do dyspozycji kilkaset milionów złotych i pracuje w nich kilka tysięcy urzędników. Środki ogromne, a efekty mizerne.
Przesunięto o dwa lata wejście nowych dowodów osobistych, porażkę zaliczył zintegrowany system informatyczny Ministerstwa Skarbu Państwa. Spore zamieszanie było też z ustawą audiowizualną, która nakazywała kontrolę treści w internecie.
– Trzeba przyznać: nie jest dobrze z koordynacją działań. Za często jest tak, że resorty nawzajem wchodzą sobie w kompetencje, a jeden urząd nie wie o tym, co dzieje się w drugim – mówi Marek Hołyński, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Informatycznego. Bałagan jest już tak duży, że w ostatnich tygodniach wnioski o powołanie specjalnego resortu dedykowanego informatyzacji albo przynajmniej specjalnego urzędnika do kontroli pracy różnych instytucji, wysłały do premiera trzy instytucje: Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji, Bussines Center Club oraz Krajowa Izba Gospodarcza. Przed kilkoma dniami dołączyło do nich stowarzyszenie Polska Przedsiębiorcza, które w imieniu kilku tysięcy start-upów, czyli młodych innowacyjnych przedsiębiorstw, zaapelowała o utworzenie ministerstwa przedsiębiorczości.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: ZGRED z IP: 93.175.70.* (2011-08-17 07:28)
Brawo elito rządząca!! tak trzymać, a dług publiczny rośnie.Obywatelowi spodnie z dupy spadają a wam sadło rośnie i puchnie konto.
2: "żaby na aby-aby, a rak byle jak" z IP: 94.75.89.* (2011-08-17 08:32)
Nie dziwota, toż od lat te "ryby śpiewają tylko na niby, żaby na aby-aby, a rak byle jak".
3: Kuba z IP: 84.234.1.* (2011-08-17 09:26)
POtrzebny cenzor jak ten z GP - jak Ktoś coś złego nada na Tuska -to On napisze - "Twój nr z IP został zablokowany"
4: Bolesław z IP: 89.231.23.* (2011-08-17 09:34)
Tp są chore pomysły, dające alibi do nieróbstwa i nieodpowiedzialności ludziom i tym "światłym" stowarzyszeniom, podejmującym te inicjatywy. Połowa rozwiązania problemu jest nie w powoływaniu kolejnych instytucji a w braku umiejetności działania w celach wspolnotowych. Istniejące instytucje, tworzacy je ludzie, organizacje gdyby umiały się zorganizaować wokół tego problemu tak aby go rozwiązać a nie zrzędzić,m to była by oznaka postępu a nie kolejna - gwarantuję równie niesprawna, niewydolna instytucja, która miała by byc powołana.
5: Ziemowit z IP: 79.163.28.* (2011-08-17 10:52)
Jak widać na a stronie MSWiA: mamy mnogość kosztownych bytów mieszających w Informatyce:
- Departament Ewidencji Państwowych i Teleinformatyki
- Departament Społeczeństwa Informacyjnego
- Centralny Ośrodek Informatyki
- Centrum Projektów Informatycznych
Wystarczy dać (lub odkurzyc !!!) uprawnienia ministowi SWiA w sprawach koordynacji informatyki i ewentualnie przenieść niektóre zadania od innych ministrów, a struktury realizacyjne gołym okiem widać, że już są przygotowane.
6: miabra z IP: 77.222.225.* (2011-08-17 10:59)
To nie są chore pomysły jak napisał Bolesław. Lepiej mieć dziesięciu rządzących - jak napisał wicePrezes PTI. Tu dopiero jest pole do popisu na bałagan i sprzeczne dyspozycje. Żeby tego zaoszczędzić i zmniejszyć liczbę podmiotów i osób rządzących jedną dziedziną - pomysł z wyodrębnieniem nadzrzędnej komórki np. Ministerstwa ds. informatyzacji jest jak najbardziej wskazany. Pod jednym jednak warunkiem, żeby ta komórka miała ludzi kompetentnych w ICT - a nie kolejnych polityków.
7: Igor z IP: 80.48.104.* (2011-08-17 13:06)
A wybory tuz tuż i tylko chore pomysły mają szanse :o) No to siup! Do 5 (tak pięciu!) (upss) organów w randze ministerstw i jednej Rady przy Panu Premierze już "mieszających" w I+T dodajmy jeszcze jedno ministerstwo z tym, ze "bez polityków". "To ja sie pytam" (to jakiś wysoko postawiony cytat jest ale żeby nie naruszyć praw autorskich w Internecie owej nie pamietanej osoby, ją czytuję) kto niby w tym ministerstwie bedzie pracował i po co, i to zupełnie nie o to chodzi (a i najwazniejsze ... kto zostanie Panią Minister). A może jak to taka ważna i strategiczna dla Państwa dziedzina to przy Władzy Najwyższej stwórzmy "BBN i Informatyzacji" i po sprawie (po co chować głowę w piasek - będzie jak w Ameryce ... albo i lepiej). Podstawowe struktury i plany strategiczne już istnieją :-) ochh ale se popuściłem przed wyborami ... wodze wyobraźni - jak mawiali Wieszcze.

PKP IC, OLT Express, Eurolot i PolskiBus.com walczą o kibiców. Już brakuje najtańszych biletów lotniczych. Lada dzień zacznie się szturm na kolej.








