Szef rządu odniósł się do wypowiedzi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, dotyczącej tzw. wakacji kredytowych, czyli zawieszania spłaty kredytu - przy płatności odsetek od kapitału - na czas kłopotów kredytobiorcy (niektóre banki proponują takie rozwiązania w umowie). Mówiąc, że to konieczność wypłaty bankom tych pieniędzy, których nie otrzymywałyby one z tytułu spłaty rat.

- Płaci się odsetki, płaci się marżę, ale rat kredytowych się nie płaci, nikt na tym nie traci, a mimo wszystko kurs franka nie wpływa na sytuację budżetów rodzinnych – mówił dziś prezes PiS, Jarosław Kaczyński opisując, na czym miałyby polegać "roczne wakacje" w spłacie kredytów we frankach szwajcarskich.

-  Nie ma takich czarów, to tylko w głowach ludzi niekompetentnych może się pojawić pomysł, że można odłożyć spłatę kredytów i że nikt za to nie płaci - mówił Tusk.

Premier Tusk odniósł się też do kursu szwajcarskiego franka względem złotego. Odpowiedział na krytykę opozycji wobec  braku działań zmierzających do obniżenia kursu franka wobec złotego. - Prawdziwe decyzje dotyczące pozycji franka wobec innych walut mogą zapadać w Szwajcarii, na pewno nie w Warszawie - to jest trzeźwe, realne ocenianie sytuacji. (…) Pamiętamy tę „czarną”  północ, kiedy kurs franka przekroczył 4,10 zł.