Nowelizacja ustawy o finansowym wsparciu rodzin przy nabywaniu własnego mieszkania ma zostać opublikowana w Dzienniku Ustaw 16 lub 17 sierpnia. Po kolejnych 14 dniach, czyli pod koniec sierpnia, nowe przepisy staną się obowiązującym prawem i wówczas program „Rodzina na swoim” nie będzie już tak atrakcyjny jak obecnie.

– W porównaniu z obecną sytuacją limity cen nieruchomości, które będzie można kupić na rynku pierwotnym, będą niższe o 28 proc., a na rynku wtórnym aż o 42 proc.

Może to oznaczać, że mimo formalnego obowiązywania programu uzyskanie kredytu z dopłatą za kilka tygodni stanie się praktycznie niemożliwe – mówi Michał Krajkowski z Domu Kredytowego Notus.

We Wrocławiu z dopłatą będzie można kupić nowe mieszkanie tańsze niż 5 tys. zł za mkw., a używane nie będzie mogło kosztować więcej niż 4 tys. zł. Według danych Szybko.pl średnie ceny transakcyjne w stolicy Dolnego Śląska wynoszą obecnie prawie 6 tys. zł za metr, więc lokali spełniających nowe wymagania „RnS” w zasadzie nie ma. Podobnie jest w całym kraju. Dlatego jeśli ktoś myśli o kredycie mieszkaniowym z dopłatą, powinien złożyć kompletny wniosek w banku jeszcze w sierpniu.

– Jeśli ktoś chce kupić 50-metrowe mieszkanie i zdąży złożyć wszystkie dokumenty, to korzystając z dopłat do kredytu zaciągniętego na kwotę 300 tys. zł, może zaoszczędzić ponad 73 tys. zł – mówi Michał Krajkowski.

Państwo spłaca bowiem przez 8 lat około połowy należnych odsetek, więc rata kredytu z dopłatą wynosi blisko 1,1 tys. zł zamiast ponad 1,8 tys. przy zwykłym kredycie hipotecznym.

Tylko w nielicznych bankach te oszczędności są mniejsze, bo przy kredytach z dopłatą pobierana jest wyższa marża.

– Taką politykę mają BOŚ, BPH, BZ WBK i PKO BP – mówi Krajkowski.

W przypadku największego banku w Polsce ta różnica nie jest duża, bo marża od przeciętnego kredytu z dopłatą w wysokości 300 tys. zł jest o 0,1 pkt proc. wyższa niż przy zwykłej pożyczce tej samej wysokości (1,57 proc.).

W BOŚ i BPH różnica jest dużo większa, bo zamiast standardowej marży w wysokości 1,9 proc. osoby, które starają się o kredyt z dopłatą, muszą zapłacić 2,55 proc. W BZ WBK, który przy zwykłych kredytach bierze 1 proc. marży, przy pożyczkach z dopłatą żąda 2 proc., a po 8 latach 2,5 proc.

Inne banki nie mają specjalnych, wyższych marż dla kredytów z dopłatą. Pekao to jedyny bank, który dla kredytu z dopłatą stosuje marżę niższą niż standardowa (1,19 proc. zamiast 1,29 proc.).

Jak skorzystać z programu „Rodzina na swoim”

1. Trzeba zwrócić się do jednego z 22 banków udzielających takich pożyczek.

2. Kupowana nieruchomość musi spełniać określone wymogi:

– powierzchnia mieszkania nie może przekroczyć 75 mkw. (dopłata maks. do 50 mkw.), w przypadku domu maksymalna powierzchnia to 140 mkw. (dopłata maks. do 70 mkw.),

– cena 1 mkw. nieruchomości musi zawierać się w limicie określonym dla danej lokalizacji.

3. Kredytobiorca musi się wykazać zdolnością kredytową, która umożliwi otrzymanie kredytu również bez dopłaty państwa.

4. Należy dostarczyć bankowi zaświadczenie o zarobkach i zatrudnieniu oraz ubezpieczyć kredyt do czasu uzyskania wpisu w księdze hipotecznej.

5. Bank sprawdza historię kredytową klienta w Biurze Informacji Kredytowej.

6. Po zaakceptowaniu wniosku kredytowego bank kredytodawca informuje o tym Bank Gospodarstwa Krajowego, który w imieniu państwa jest zobowiązany co miesiąc, przez 8 lat, spłacać ok. połowy należnych odsetek od kredytu.