Firmy transportowe nie wytrzymują presji w związku z kolejnymi ograniczeniami dla ruchu ciężkiego stawianymi przez gminy. Choć wielu kierowców wciąż stara się omijać droższe e-myto, to jednak coraz częściej przedsiębiorcy dochodzą do wniosku, że szukanie dróg alternatywnych na dłuższą metę przestaje być opłacalne. Szczególnie, gdy na wydłużonym czasie dostaw tracą klienci firm transportowych.

Czas kosztuje

– Najszybsze terminy realizacji transportu możemy zapewnić używając najszybszych dróg, nawet jeśli jest to związane z dodatkowymi płatnościami – przyznaje Tomasz Cegielski z firmy transportowej DB Schenker. Dodaje, że oszczędność przy korzystaniu z dróg lokalnych jest przy tym pozorna. – Koszty straconego czasu, dodatkowego paliwa i ewentualnych mandatów zostaną w wielu firmach transportowych dostrzeżone dopiero po upływie pewnego czasu – mówi Cegielski.

Zdaniem Henryka Klimkiewicza, prezesa Zespołu Doradców Gospodarczych TOR, wkrótce konkurencja między przewoźnikami może się zaostrzyć. – W obecnych warunkach termin dostawy jest o wiele bardziej istotny. Cena przestaje być dla klienta jedynym kryterium atrakcyjności tej usługi – uważa.

Firmy kontra samorząd

Mimo to większość firm transportowych wciąż próbuje bronić swoich interesów. Kilka dni temu na biurko prezydenta Konina trafiło pismo przesłane przez Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych, w którym właściciele firm przewozowych żądają natychmiastowego zniesienia ograniczeń tonażowych, jakie Konin i okoliczne gminy postawiły na drogach dojazdowych do drogi krajowej nr 92. Identyczne pismo otrzymał dyrektor Wielkopolskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich, który na wniosek gmin znaki ustawił.

Zdaniem przewoźników działania samorządowców pozbawiają ich dostępu do drogi krajowej, która stanowi tańszą alternatywę dla płatnego odcinka autostrady A2 zarządzanego przez prywatną spółkę Autostrada Wielkopolska.

Zapytaliśmy samorządowców, jaka będzie ich odpowiedź na żądania transportowców. – W tym tygodniu będziemy wspólnie z drogowcami i policją analizować dokument – mówi „DGP” Marek Zawicki, sekretarz Urzędu Miejskiego w Koninie. Sugeruje jednak, że miasto popiera działania gmin położonych w bezpośrednim sąsiedztwie trasy nr 92 – takich jak Golina czy Słupce, które podejmują się ograniczania ruchu tirów – i nie ugnie się pod presją transportowców.

Gminy mają poparcie innych samorządów, które też wprowadzają ograniczenia dla ruchu ciężkiego. Po Wrocławiu i Krakowie na podobne rozwiązania w ostatnim czasie zdecydowały się Toruń i Poznań.