Problemy z podwykonawcami, import taniej siły roboczej z Chin i obsuwy – „DGP” sprawdził, w jaki sposób budowniczy A2, firma COVEC, realizował swoje inwestycje na świecie. Do czasu skandalu w Polsce 99 proc. problemów COVEC dotyczyło jednak Afryki.Chińska spółka w Angoli budowała szpital, który po kilku miesiącach się zawalił. W RPA system nawadniający oddała z opóźnieniem, bo inżynierowie nie chcieli pracować za połowę stawki. Na Fidżi przeszkadzał deszcz.
Publikacja: 8 czerwca 2011, 03:00 Aktualizacja: 8 czerwca 2011, 08:22
– Recepta Chińczyków na sukces jest prosta: niska cena i wsparcie finansowe rządu w Pekinie. Później niska cena zamienia się w niską przewidywalność. To reguła – ocenia dla „DGP” Swen Grimm z Center for Chinese Studies (CCS) w RPA, który badał inwestycje Covec. W Angoli firma zbudowała szpital, który po oddaniu do użytku zaczął się walić. Z kolei w RPA realizowała część rządowego zlecenia – budowę systemu irygacyjnego VRESAP. Chińczycy zażądali 61 mln dol. – o 14 mln mniej niż najtańszy konkurent. Szybko zaczęły się problemy, bo Covec płacił inżynierom 50 proc. stawki. W RPA nie było chętnych, ściągano ich z Chin. W efekcie inwestycja zakończyła się wielomiesięcznym opóźnieniem. Podobnie jak w kenijskim Kismu – tu Covec zbudował lotnisko z rocznym poślizgiem. A w Zambii firma zerwała kontrakt na budowę kompleksu rządowego, bo zamawiający – partia UNIP – stracił władzę.
Poza Afryką Covec pracował dla rządu Fidżi. I tu miał problemy. Zobowiązał się do wybudowania do połowy 2005 r. autostrady. W 2006 r., po prawie pięciu latach budowy, okazało się, że gotowe jest 35 proc. inwestycji. Władze Fidżi, które utopiły w autostradzie 34 mln dol., zerwały kontrakt. Chińczycy tłumaczyli, że budowa poległa z powodu ulewnych deszczy.
Jak wyliczył CCS, aż 70 proc. zagranicznych inwestycji Covec nie wykracza poza Afrykę. Koncern jest narzędziem rządu w utrwalaniu gospodarczych wpływów w regionie. Mapa inwestycji pokrywa się z geopolityczną listą priorytetów Pekinu. Covec inwestuje w Angoli – tam Chiny kupują surowce energetyczne. W RPA – to najważniejszy partner handlowy w Afryce. I w Botswanie – tu Chiny są drugim importerem diamentów. W Europie koncern na celownik wziął najuboższy kraj kontynentu – Mołdowę. W 2009 r. chiński rząd kusił Kiszyniów kredytem wartym 1 mld dol. za zapewnienie Covec uprzywilejowanej pozycji na lokalnym rynku. Po nieudanych przymiarkach do Mołdowy spróbowano w Polsce. Warszawa dała się złapać.
Ale w Polsce z Covec miało być inaczej. Mieliśmy być jego bramą do Europy. Wiarygodności dodawało to, że jest częścią chińskiego koncernu CREC (China Railway Group Limited), notowanego na giełdzie w Hongkongu, którego właścicielem jest państwo. Nadzoruje je minister kolejnictwa, którym do niedawna był Liu Zhijun. Na początku roku odszedł on ze stanowiska w atmosferze skandalu, oskarżony o zdefraudowanie 150 mln dol. Teraz problemy ma podległa mu niegdyś firma.
Największe niepowodzenie COVEC dotyczy budowy szpitala w stolicy Angoli Luandzie. W 2010 roku konstrukcja po kilku miesiącach użytkowania zaczęła się walić. Pacjentów ewakuowano. Wybuchł skandal, którego głównym bohaterem byli Chińczycy. Mimo to firma nadal chwali się na swoich stronach internetowych, że budowa to inżynieryjny majstersztyk. Bo udało się ją sfinalizować w 15 miesięcy i za jedyne 8 mln dol.
W przypadku Angoli chiński rząd nie mógł sobie jednak pozwolić na zamiatanie skandalu pod dywan. Internetowe przechwałki to jedno, interesy z Luandą drugie. Angola jest od 2006 roku najważniejszym dostawcą ropy do energochłonnych Chin. Cała filozofia ekspansji Pekinu w Afryce oparta jest na utrzymywaniu jak najlepszych stosunków przede wszystkim z Angolą. Dlatego po zawaleniu się szpitala w Luandzie Pekin wysłał do tego kraju komisję śledczą, która miała zbadać przyczyny katastrofy. Wyrok był salomonowy: COVEC ponosi winę w 50 proc. Za resztę odpowiadają angolscy geolodzy, którzy dokonali niewłaściwych pomiarów. Ostatecznie zdecydowano, że Chińczycy za swoje pieniądze zbudują szpital tymczasowy i zajmą się remontem uszkodzonego. Nie wiadomo jednak, czy inwestycję będzie realizował COVEC.
Drugie ważne państwo, w którym eksperymentował COVEC, to RPA. Pretoria jest największym partnerem handlowym Pekinu w Afryce. Chiny to główny odbiorca rud żelaza i miedzi z Republiki. COVEC działa w tym państwie od 2005 roku. Od początku nie cieszy się dobrą opinią. Głośno było o przetargu na system irygacyjny VRESAP. Jest on częścią strategicznego rządowego planu infrastrukturalnego wartego w sumie 53 mld dol.
COVEC zaproponował, że podejmie się budowy części VRESAP za 61 mln dol. Czyli o 14 mln dol. mniej w porównaniu z najniższą stawką zaproponowaną w przetargu przez jego konkurentów. Szybko okazało się, że Chińczycy się przeliczyli. W RPA trudno było znaleźć inżyniera gotowego zaakceptować stawki proponowane przez COVEC. Były one o połowę niższe niż te, które przy podobnych inwestycjach proponowały firmy z RPA.
Kolejna obsuwa dotyczyła innego faworyta Pekinu w Afryce – Kenii. I budowy lokalnego lotniska w Kismu. Inwestycję COVEC reklamował głośno jako otwarcie zachodniej Kenii na świat. Lotnisko miało prowadzić połączenia do Europy i Azji. Problem jednak w tym, że Chińczycy nie mogli dopiąć terminów. Inwestycja miała niemal rok opóźnienia.
Ciekawy był sam schemat finansowania budowy. Pieniądze wyłożył chiński rząd. Jak czytamy w depeszach z Nairobi ujawnionych przez WikiLeaks, stosując specyficzną „dyplomację zapomogową”, Chińczycy wypychają europejskie i amerykańskie firmy z Kenii.
A o tym, jak Chiny dyskontują swoją „zapomogową dyplomację”, świadczą również botswańskie doświadczenia COVEC.
Botswana jest jednym z największych na świecie eksporterów diamentów (80 proc. dochodów z eksportu). Chiny drugim największym ich importerem na świecie. COVEC, by zyskać przychylność władz Botswany, na polecenie Pekinu budował kompleks mieszkalny z 424 mieszkaniami w „przystępnych cenach”. Budowa została sfinansowana z kredytu udzielonego przez chiński rząd.
Najciekawsze doświadczenie COVEC ma jednak z Zambii. Koncern trafił tam już w 1987 roku. Zaczęło się od budowy kompleksu rządowego dla partii UNIP. Gdy straciła ona władzę, Chińczycy po prostu wstrzymali budowę. W końcu sprawa trafiła do sądu. Prawa do projektu przyznano nowemu rządowi, który miał dostarczyć materiały. Inwestycję zakończył ostatecznie nie COVEC, ale inna firma chińska z Szanghaju. Za 8 mln dol. chińskiego kredytu i późniejsze preferencje dla firm z Chin.
Poza Afryką COVEC pracował w miejscach, które chińskie władze traktowały jako strategiczne, np. na Fidżi uznawanych za doskonały punkt dowodzenia na południowym Pacyfiku. Problem jednak w tym, że i na Fidżi COVEC zaliczył wpadkę. Firma zobowiązała się do wybudowania do połowy 2005 roku autostrady. W połowie 2006 roku po prawie pięciu latach budowy okazało się, że gotowych jest 35 proc. inwestycji. Władze Fidżi, które zainwestowały w drogę 34 mln dol., zerwały kontrakt. Chińczycy tłumaczyli, że budowa poległa z powodu... ulewnych deszczy.
– Strategia COVEC to cięcie kosztów. Tradycją jest też wynajmowanie podwykonawców, którym nie zawsze się płaci – mówi „DGP” Jonathan Holslag, analityk Brussels Institute of Contemporary China Studies. W Polsce takie praktyki nie przejdą – podsumowuje.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: republikanin z IP: 91.208.93.* (2011-06-08 07:12)
A Szejfeld tłumaczy że to Pomyłka taka jak z murarzem w domu przy remoncie łazienki Kompromitacja JAK Z KATAREM \
Jakie straty Kto za to zapłaci
2: baca -To jest dramat. z IP: 83.27.135.* (2011-06-08 07:36)
Prosty wywiad gospodarczy . Gdzie było ABW, CBA i inne służby?
No cóz zajmują się internautami, kibicami, a takich info o chińskiej firmie sprawdzić to już PrOblem ? A może chodzi o tzw. prowizje?
3: Wyzysk promowany przez Rząd POmyleńców z IP: 84.234.1.* (2011-06-08 08:05)
- Donald chciał wyzyskać "Żółtych" tylko dlatego że są Żółtymi i teraz biega dostając sraczki że się nie dało.
Otóż drogi Donaldzie -Oni chętnie tu przyjdą zamieszkać na stałe ale nie myśl że za płace na którą Ty byś nie chciał splunąć znajdziesz frajerów .
A PO zatym promowany przez twój rząd wyzsyk - nadaje się do rozpatrzenie przez Między Narodową organizację praw człowieka.
Czy można gnoić ludzi tylko dlatego że są biednymi Chinczykami.
4: marek czeszkiewicz z IP: 89.161.1.* (2011-06-08 09:06)
Przedsiębiorca w celu sprawdzenia kontrahenta korzysta zazwyczaj z wywiadowni gospodarczych i innych możliwości, a przy umowach zawsze się zabezpiecza na wypadek niewłaściwego wykonania lub niewykonania umowy. Okazuje się, że rząd mając do dyspozycji cały aparat państwowy, w tym służby, prawników nie może lub zaniedbał co jeszcze gorzej wykonania prostych czynności - kto nami rządzi. Coraz częściej zaczynają wychodzić różne sprawy, dziś także np. w służbach mundurowych "zapomniano" na czas wydać rozporządzenia dot. stacji obsługi. Widać, że rząd zagonił się z tym pijarem, zapominając już nawet o administrowaniu, bo o rządzeniu nie ma nawet o czym mówić.
5: Autor z IP: 196.3.50.* (2011-06-08 09:33)
Powinni wywalić ludzi co robili przetarg na tą autostradę, co to za system gdzie liczy się tylko cena. Gdy ja powiem że zrobię tą autostradę za złotówkę to też mi ochoczą dadzą pieniądze. Widać że przetarg był beznadziejnie zrobiony, osoby szły tylko po kosztach nie sprawdzając nawet firmy która się do niego zgłosiła i wygrała.
6: baca z IP: 83.27.135.* (2011-06-08 10:28)
do 5 -Czym zajmuje się chińska firma COVEC?Autostrady nie buduje– to już wiemy. A poza tym…
SPRZEDAŻ HURTOWA WYROBÓW ALKOHOLOWYCH
a jeszcze niżej
SPRZEDAŻ DETALICZNA WYROBÓW FARMACEUTYCZNYCH
Może więc rząd powinien od COVECU zamiast drogowej ułudy zakupić wódkę w beczkach i leki na ból głowy? Na pewno się przydadzą…
7: Leo z IP: 89.79.50.* (2011-06-08 11:00)
Chińska firma pracuje byle jak a byle jaki polski rząd ją zatrudnia.
8: Koordynator OIUGZ z IP: 89.25.159.* (2011-06-08 11:02)
Ale najwazniejsze nasze kulawe prawo wtym i zamowien publicznych - bo wzielismy z zachodu "najnizsza cena" ale nie wzielismy najwazniejszego z tym zwiazanego - co warunkuje i zezwalla na akceptacje najnizszej ceny, a mianowicie odpowiednich gwarancji wykonania kontraktu - nie w wysokosci 10 % a 100 % - jak to jest np. w Kanadzie.
Ten warunek czysci rynek z oszustow, chojrakow itp przydomkow - bo instytucja dajaca te gwarancje - jz przy skladaniu ofert musi byc list intencyjny o zamierzeniu udzielania takiej gwaranji - sprawdzi wiarygodnosc swego klienta !!!
Pczywiscie takie gwarancje kosztuja, ale niporownywalnie w stosunku do skutkow jej braku = patrz afrea z chinczykami i innymi podobnymi.
Poza tym to tez kwestia Gwarancji Zaplaty - ale nie tylko za umowy o roboty budowlane, ale wogole za umowe w procesie budowlanym.
Aktualnie wybrancy maja PODWOJNE ZABEZPIECZENIA z art. 647.1 i 649.1 kc - a i tak z tego nie korzystaja, bo sie boja !!!
Coz w polsce wazniejsza jest dyscyplina partyjna a nie dobro wyborcow !!!
Jest okazja zadizlania !!!
9: Edgar z IP: 178.73.63.* (2011-06-08 11:10)
Hmmm, a może mafii drogowej było nie w smak, gdyby COVEC wybudował taniej niż oni sobie liczyli. Kiedy w końcu do d...p się dobiorą tym którzy najdrożej w Europie budują drogi o najniższym standardzie i jakości???
10: Krzysztof z IP: 78.131.143.* (2011-06-08 11:17)
Nasi nieudacznicy nic nie wiedzieli o tej firmie?,a może ktoś zaaranżował całą historię,by móc przejąć bez przetargu robotę i wtedy należałoby cofnąć słowo NIEUDACZNICY.

Ponad 41 proc. gospodarstw domowych w Polsce planuje w latach 2012 – 2013 remont lub modernizację mieszkania czy domu – wynika z badań przeprowadzonych przez ASM Centrum Badań i Analiz Rynku. To nieco mniej niż w czasie ubiegłorocznego badania, kiedy takie prace deklarowało 46,1 proc. gospodarstw domowych.









