W Polsce działa już 660 systemów franczyzowych. Co roku przybywa średnio 80. Osoby planujące uruchomienie biznesu w ramach sieci stają przed dylematem – w który koncept zainwestować. Rynek się nasyca, co więcej w ostatnim czasie rozterki te zwiększył fakt głośnych upadłości wśród firm franczyzowych. Mowa m.in. o spółce Semax, właścicielu sieci odzieżowych Deep, Hot Oil i Vabbi, która nie przetrwała kryzysu. Z nią na skraju bankructwa stanęło 200 przedsiębiorców.

Na co zatem zwrócić uwagę, wybierając sieć franczyzową, zwłaszcza że doświadczenia graczy z tego rynku już dowiodły, że atrakcyjny produkt i rozpoznawalna marka to za mało, aby odnieść sukces?

Istotną kwestią jest wybór branży. – Jeśli przedsiębiorca nie czuje branży, w której działa, prędzej czy później poniesie porażkę. Bo znana marka, wsparcie centrali i popularny szyld zmniejsza jedynie ryzyko bankructwa – wyjaśnia Kamila Korczyńska, prawnik, menedżer działu doradztwa we franczyzie firmy PROFIT system.

Kolejnym krokiem jest wybór sieci. Eksperci proponują wnikliwą jej analizę, zanim dojdzie do zawarcia umowy o współpracy. Można to, po pierwsze, zrobić poprzez weryfikację dokumentów dotyczących prowadzonego przedsiębiorstwa, dzięki którym można zorientować się w jego sytuacji finansowej.

– Nie trzeba przeglądać wszystkich akt, od początku istnienia sieci. Wystarczy dokładnie zapoznać się z ostatnim zatwierdzonym sprawozdaniem finansowym – wyjaśnia Adam Wroczyński z Akademii Rozwoju Systemów Sieciowych.

W Polsce nie ma zapisów, które zmuszałyby franczyzodawcę do udostępnienia dokumentów. Odmowa ich przejrzenia może być zatem sygnałem, że firma ma coś do ukrycia.

Sposobem na zorientowanie się w sytuacji sieci jest rozmowa z istniejącymi oraz byłymi franczyzobiorcami. Ci drudzy będą zdecydowanie lepszym źródłem informacji o wadach systemu. Od nich dowiemy się więcej na temat faktycznych opłat, jakie przyjdzie ponosić, i kosztach inwestycji. Można też od nich uzyskać informacje, jakie są realne zyski z działalności oraz w jakim czasie osiąga się rentowność.

Zanim podpiszemy umowę o współpracy z daną siecią, warto też sprawdzić historię firmy. A dokładnie, ile jednostek pilotażowych franczyzodawca otworzył, zanim zaoferował licencję na sprzedaż. Im więcej ma własnych sklepów, tym większa pewność, że koncept jest lepiej dopracowany, a tym samym ryzyko niepowodzenia mniejsze. Trzeba też dowiedzieć się, jakie tempo rozwoju firma zakłada na najbliższe lata. To pozwoli ocenić perspektywy sieci na rynku. Jeśli bowiem jego dynamika ma się obniżyć, jest to sygnał o tym, że rynek jest bliski nasycenia. A to oznacza mniejsze zyski.

Trzeba też poprosić o potwierdzenie faktu, że franczyzodawca posiada zabezpieczenie finansowe zapewniające finansowanie działań firmy przez okres co najmniej najbliższego roku. – Wówczas zyskujemy gwarancję, że po zainwestowaniu pieniędzy firma od razu nie upadnie, a my nie zostaniemy z kredytem do spłacenia – mówi Adam Wroczyński.

Na koniec warto upewnić się, kim są członkowie kadry zarządzającej, mający wpływ na planowanie rozwoju sieci. Czy któryś z nich nie był zaangażowany w system, który poniósł porażkę.