Odrodzenie gospodarcze Europy Wschodniej może zostać zniweczone przez restrukturyzację długu Grecji, która ograniczy akcję kredytową zachodnich banków oraz podważy aktywność inwestorów, wypychających w górę akcje, obligacje i waluty w regionie – twierdzi agencja Bloomberg.
Publikacja: 16 maja 2011, 12:53 Aktualizacja: 16 maja 2011, 16:44
Na 10 walut najlepiej radzących sobie w tym roku na świecie, trzy pochodzą z naszego regionu, a spośród dziesięciu giełdowych indeksów notujących najwyższe wzrosty, pięć to indeksy wschodnioeuropejskie. Ale aż 76 proc. bankowego rynku jest kontrolowane przez zachodnioeuropejskich kredytodawców, którzy są wciąż zagrożeni przez kryzys zadłużeniowy w strefie euro.
„Można zakładać, że kłopoty Grecji będą miały największy wpływ na wschodzące rynki Europy” - mówi Neil Shearing, starszy analityk rynków wschodzących w Capital Economics w Londynie – „To wciąż zagadka. Myślę, że mamy do czynienia z ciszą przed nadejściem burzy”.
Istnieje ryzyko, że nowa runda zawirowań w Europie w związku długami rządów skłoni banki, w tym UniCredit, Erste Group Bank i Societe Generale do wstrzymania się z udzielaniem pożyczek, akurat w momencie kiedy region wydobywa się z kryzysu kredytowego, który trzy lata temu przyczynił się do recesji. Według najnowszej prognozy gospodarczej, ogłoszonej w zeszły piątek przez Komisję Europejską, wszystkie bez wyjątku gospodarki regionu zanotują w tym roku wzrost po raz pierwszy od 2008 roku.
Bloomberg przypomina, że obecnie koszty zabezpieczenia długu Węgier przed niewypłacalnością, czyli tzw CDS-y (credit default swaps) wynoszą 247 punktów bazowych, chociaż w czerwcu zeszłego roku oscylowały wokół 410 pb. Rumuńskie CDS-y wynoszą 227 pb, wobec 415 pb przed rokiem. Tymczasem identyczne instrumenty dla Grecji sięgają rekordowego poziomu 1251 pb w porównaniu z 488 pb w zeszłym roku.
W przypadku „niekontrolowanego” bankructwa Gracji lub Irlandii, spready dla CDS-ów krajów z Europy Wschodnich oraz premie płacone za obligacje, emitowane przez rządy w regionie, poszybują w górę, a waluty i akcje gwałtownie zaczną tracić na wartości – twierdzi Christian Keller, ekonomista ds. rynków wschodzących w Barclays Capital w Londynie. Keller zarazem uważa, że raczej do tego nie dojdzie.
Również Międzynarodowy Fundusz Walutowy ostrzegł w zeszłym tygodniu, że krajom Europy Wschodniej nie uda się uniknąć „zakażenia” przekazywanego za pośrednictwem powiązań bankowych i handlowych. Dlatego władze w tym regionie powinny „uczynić wszystko co możliwe, aby zmniejszyć podatność na ciosy”.
źródło:
gazetaprawna.pl
1: Ewiak Ryszard z IP: 78.8.129.* (2011-05-16 13:40)
Wiele wskazuje, że kryzys zadłużeniowy faktycznie uderzy w odrodzenie gospodarek Europy Wschodniej. Wskazuje na to także Biblia. Księga ta, co prawda nie mówi nic o obecnym kryzysie w UE, mówi jednak wiele o występującej w roli króla północy - Rosji i zapowiada jej powrót (Daniela 11:29). Do pełnego powrotu Rosji niezbędny jest rozpad UE i NATO. Wtedy bowiem wiele krajów z dawnego bloku wschodniego opuści amerykańską strefę wpływów i powróci pod skrzydła Moskwy. W podobny sposób Niebo zrealizowało wcześniejszą zapowiedź, dotyczącą powrotu garnizonów rosyjskich do swego kraju. Wtedy na przeszkodzie do pełnej realizacji starożytnej zapowiedzi niezbędny był rozpad ZSRR i Układu Warszawskiego. Mamy więc rzeczywiście do czynienia z ciszą przed nadejściem burzy.
2: MJ z IP: 87.206.12.* (2011-11-27 10:20)
Myślę, że podpieranie się książką nie dość, że przetwarzającą legendy narodów starożytnych (np. Egipcjanie), to jeszcze okrojoną przez kościół, w stawianiu diagnoz ekonomicznych ma podobny sens, co uzasadnianie swoich działań w tym kierunku przepowiedniami Nostradamusa.

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.









