Trwa zaskakujący spadek obrotów w centrach handlowych - informuje "Rzeczpospolita".
Publikacja: 14 maja 2011, 07:19 Aktualizacja: 14 maja 2011, 07:55
Już od kilku miesięcy Polacy zmniejszyli swoje zakupy w centrach handlowych. Jedną z przyczyn może być zmiana upodobań, co do miejsca dokonywania sprawunków. Choć raczej trudno uwierzyć, że przestaliśmy lubić galerie.
Inny, możliwy powód to ograniczenie wydatków w związku z ogólną drożyzną.
Dziwi jednak fakt, że malejące obroty centrów handlowych idą w przeciwnym kierunku niż cała koniunktura i przewidywany wzrost gospodarczy. Jedynie odzież i akcesoria sprzedają się dobrze, w pozostałych branżach jest już gorzej.
Słabe wyniki najemców od razu powodują kłopoty z płaceniem wysokich czynszów. Te są liczone w euro, więc dodatkowo zmieniają się co miesiąc, czasem na ich niekorzyść. Prognozy nie przewidują znaczącej poprawy sytuacji w handlu do końca roku.
W latach 2011 i 2012 mają u nas powstać kolejne galerie handlowe o całkowitej powierzchni 800 tys. mkw. - kończy "Rzeczpospolita".
1: a z IP: 134.155.24.* (2011-05-14 08:43)
Polacy wolą bliższe i tańsze dyskonty-widać jak rozwija się Biedronka czy Lidl-taki trend jest widziany od lat w Niemczech czy Czechach.
2: Joe Doe z IP: 83.19.215.* (2011-05-14 18:46)
Oj, strasznie zaskakujący trend.
Kosmiczna inflacja (oczywiście nie w oficjalnych statystykach. Ekonomiści mają swoje bełkotliwe CPI, PPI, HICP i inne brednie), siła nabywcza przeciętnego Polaka spada, więc przestaje wydawać pieniądze na rzeczy drugiej i trzeciej potrzeby, a zamiast foie gras wpi3prza kaszankę. To nie "zmiana upodobań"!

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.









