Dwa największe na świecie systemy kart płatniczych zajmują aż 85 proc. rosyjskiego rynku. Dane o transakcjach dokonywanych za ich pośrednictwem przez rosyjskich obywateli trafiają jednak do centrów przetwarzania informacji w USA. Jeśli zakaz zostanie wprowadzony, zarówno Visa, jak i Mastercard będą musiały opuścić wart 4 mld dol. rosyjski rynek. Uratować je może tylko budowa takich centrów na terytorium Rosji. Lecz inwestowanie dziesiątków milionów dolarów na tak niepewnym gruncie niesie ze sobą zbyt poważne ryzyko.

Eksperci są zgodni: rosyjskie władze zrobią wszystko, by utrudnić życie konkurentom w celu wsparcia krajowych instytucji finansowych. Dzisiaj największe rosyjskie systemy płatnicze – ORPS (Zjednoczony Rosyjski System Płatniczy) i Zołotaja Korona – zajmują ledwie 8 proc. rynku.

Kreml ma z kogo czerpać przykład. Sąsiednie Chiny z sukcesem zrealizowały ideę narodowego systemu płatniczego już w 2002 r., tworząc Yinlian (znany też jako China UnionPay). Nowe prawo dopuszcza działalność zagranicznych spółek jedynie na zasadzie joint ventures z chińskimi instytucjami. W dodatku emisja kart płatniczych odbywa się tylko za zgodą Ludowego Banku Chin. W efekcie w ciągu dziewięciu lat funkcjonowania udziały w rynku Visy i Mastercard skurczyły się do mniej niż 20 proc.

Strata tak perspektywicznego rynku spowodowała, że w ubiegłym roku amerykańskie władze w imieniu Visy, Mastercardu i American Express zwróciły się do Międzynarodowej Organizacji Handlu ze skargą na Pekin o łamanie zasad wolnej konkurencji. Tymczasem liczba Chińczyków posiadających karty płatnicze wzrosła 26-krotnie. Jak wylicza Mercator Advisory Group, w ciągu dwóch najbliższych lat chiński rynek płatniczy ma się powiększyć do ponad 900 mln klientów.

Ten swoisty karciany nacjonalizm pomógł chińskim bankom nie tylko w kraju, lecz także za granicą. Dzisiaj Yinlian konkuruje z Visą i Mastercard w 70 krajach, którym opłacało się zabezpieczenie obsługi 100 mln Chińczyków corocznie wyjeżdżających za granicę. Dla 13 mln Rosjan opuszczających ojczyznę może się to jednak okazać nieopłacalne, co może ich zmusić do wyjeżdżania z kraju z walizką pieniędzy zamiast plastikowych kart.