Wyjątkiem jest branża kosmetyczna. W I kw. tego roku zaległości firm z tego sektora wyniosły 225 mln zł, czyli w ciągu roku spadły o 31 proc. Poprawa sytuacji tej branży wynikaj ze wzrostu popytu na kosmetyki. Według firmy badawczej Euromonitor w 2010 r. Polacy wydali na te produkty 12 mld zł, czyli o 5 proc. więcej niż rok wcześniej.

Na drugim biegunie znajduje się branża budowlana. Trwająca niemal pół roku zima ograniczyła produkcję, a tym samym obieg gotówki. Odbiciu nie sprzyjał niski poziom inwestycji przedsiębiorstw. – Powodem są też opóźnienia przy wypłacaniu środków pochodzących z UE oraz napięte budżety samorządów, z których często finansowane są inwestycje – zauważa Łukasz Madej, ekspert z Prodevelopment.

Przełożyło się to na słabe wyniki firm. Jak pokazują dane GUS, spadły one w 2010 r. o niemal 25 proc.

– Dodatkowo obniżył się wskaźnik rentowności sprzedaży z 7,2 proc. w 2009 r. do 5,3 proc. w ubiegłym roku – dodaje Tomasz Starzyk z Dun & Bradstreet.

W rezultacie w I kwartale tego roku zaległości płatnie w tym sektorze wyniosły ponad 480 mln zł. Stanowi to wzrost o 15 proc. w porównaniu z I kw. roku ubiegłego i aż o 42 proc. w stosunku do I kw. 2009 r.

Mimo tego perspektywy na kolejne miesiące są dobre. Zwłaszcza że produkcja przemysłowa wzrosła w pierwszych trzech miesiącach o 9,2 proc. Zwiększyła się też sprzedaż przedsiębiorstw budowlanych o 18,8 proc.

Poprawy nie powinny natomiast oczekiwać dwie inne branże, które zmagają się z przeterminowanymi płatnościami. Mowa o sektorach spożywczym i transportowym. W spożywczym w pierwszych trzech miesiącach tego roku odnotowano ich blisko 7,5 tys. na łączną kwotę blisko 650 mln zł. W porównaniu z I kw. roku poprzedniego stanowi to wzrost o 25 proc., a w stosunku do I kw. 2008 r. – o 21 proc. Tu główną przyczyną jest wzrost cen żywności, kosztów produkcji i magazynowania, które będą rosły też w kolejnych miesiącach.

– Dodatkowo przewiduje się, że krajowy popyt na żywność w 2011 r. nie powinien wzrosnąć wobec 2010 r. Taki stan rzeczy uderzy przede wszystkim w detalicznych sprzedawców – komentuje Starzyk.

Branża transportowa z kolei w I kw. 2011 r. według danych z programu DunTrade odnotowała 7 tys. przeterminowanych faktur na łączną kwotę ponad 122 mln. W porównaniu z rokiem ubiegłym stanowi to wzrost o 50 proc. Słabnąca kondycja w branży transportowej nie powinna dziwić, biorąc pod uwagę rosnące lawinowo ceny paliw, wzrostu stawek opłat za korzystanie z dróg i nieznaczny tylko wzrost liczby ładunków w I kw. 2011 r. Według danych zamieszczonych w giełdzie Teleroute zwiększyły się one w I kw. tego roku tylko o 8 proc. względem roku ubiegłego.

– Kondycję branży nadwyrężyła też napięta sytuacja z Rosją na początku tego roku, gdy nie można było transportować towarów za wschodnią granicę. Ceny paliwa w tym pierwszym kwartale nie miały aż takiego znaczenia. To będzie znacznie bardziej widoczne w drugim kwartale – zauważa Adrian Furgalski, ekspert ds. transportu z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. Dlatego zaległości płatnicze tej branży będą raczej rosły.