Prezesi 350 największych amerykańskich spółek giełdowych kryzys mają już za sobą. W minionym roku ich dochody wzrosły aż o 11 procent, osiągając średnio 9,3 miliona dolarów. Choć ubiegły rok był dla szefów polskich giełdowych spółek udany, to o zarobkach zbliżonych do tych zza oceanu mogą tylko pomarzyć.
Publikacja: 10 maja 2011, 03:00 Aktualizacja: 10 maja 2011, 10:03
Mimo że cały czas mówi się o kryzysie mediów, to właśnie prezesi spółek z tej branży mają w Ameryce najwyższe dochody.
Absolutnym liderem jest szef Viacomu Philippe Dauman, który w 2010 roku zarobił 84,3 miliona dolarów, przeszło dwukrotnie więcej niż rok wcześniej. W ten sposób akcjonariusze wynagrodzili go za wzrost wartości akcji w 2010 roku spółki aż o 33 procent. Viacom jest w cenie, bo coraz lepiej korzysta z odbicia rynku reklamowego w Stanach Zjednoczonych. Jednak w podobnej sytuacji jest kilka innych spółek medialnych. Wśród 10 najlepiej zarabiających prezesów w USA aż czterech wywodzi się z tej branży: poza Viacomem także szef CBS Corp. Leslie Moonves (zarobił 53 miliony dolarów), Walt Disney Corp. Robert Iger (27 milionów dolarów) oraz Time Warner Jeffrey Bewkes (26 milionów dolarów).
Prezes News Corp., do którego należy m.in. „Wall Street Journal”, zarobił w minionym roku 16,5 miliona dolarów, co dało mu 52. lokatę na liście najlepiej zarabiających szefów spółek giełdowych Ameryki.
Bardzo dobrze radziły sobie także w ubiegłym roku spółki zajmujące się najnowszymi technologiami, przede wszystkim komputerowymi. Drugi na liście szef Oracle (zarazem założyciel tej spółki) Larry Ellison otrzymał 68 milionów dolarów, co i tak jest znikomą częścią majątku tego miliardera.
Choć dla polskich spółek giełdowych miniony rok także był udany, zarobki prezesów największych firm notowanych na warszawskim parkiecie nijak się mają do tych zza Atlantyku. Tylko nieliczni z nich, jak szef krakowskiego Comarchu Janusz Filipiak, CinemaCity Moshe Greidinger czy TVN Markus Tellenbach, zarabiają więcej niż milion dolarów rocznie. Przeciętna kwota wynosi milion złotych, prawie trzydzieści razy mniej niż w Stanach Zjednoczonych.
1: Złośliwy myślący z IP: 62.233.185.* (2011-05-10 12:20)
Wielka szkoda, że zarobki prezesów w Polsce nijak sie mają do tych zza Atlantyku, bo wynoszą średnio zaledwie milion zlotych. To wprost nieludzkie, aby były prawie trzydzieści razy mniejsze!!! Dlaczego nie są spełniane marzenia prezesów o podwyżce płac?
Opamiętajcie się co piszecie. A ile razy mniejsze są zarobki pracowników ? Czy stać ich na życie chociaż trochę podobne do tego za Atlantykiem ? Więcej takich artykułów przed wyborami, to na pewno frekwencja będzie zapewniona !!!

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.









