Tani europejscy przewoźnicy lotniczy nie będą latać po ukraińskim niebie, póki Unia Europejska nie zniesie wiz dla Ukraińców - oświadczył wicepremier Borys Kołesnikow w opublikowanej w środę rozmowie z angielskojęzycznym tygodnikiem "Kyiv Post".
"Gotowi jesteśmy do podpisania umowy o otwartym niebie z Rosją i Izraelem, z którymi mamy ruch bezwizowy" - podkreślił wicepremier, który odpowiada w rządzie Ukrainy za przygotowania kraju do piłkarskich Mistrzostw Europy w 2012 r.
Kołesnikow ocenił, że wydawanie pozwoleń dla zagranicznych przewoźników lotniczych zagrozi przewoźnikom ukraińskim, którzy pozostaną bez pracy.
"Kyiv Post" przypomina, że rozmowy o podpisaniu umowy o otwartym niebie między Ukrainą i UE trwają od 2005 r. Początkowo zawarcie umowy miało nastąpić w 2008 r., po czym zostało przeniesione na 2010 r.
"W ubiegłym roku Kołesnikow obiecywał, że umowa zostanie podpisana w 2011 r., jednak o warunku zniesienia wiz wówczas nie wspominał" - czytamy.
Na Ukrainie działa obecnie tylko jeden tani przewoźnik lotniczy. Jest to firma Wizzair, która uruchomiła pierwsze loty w tym kraju w 2008 r.

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.









