Osiągnęliśmy solidny wzrost we wszystkich najbardziej atrakcyjnych segmentach rynku, realizując nasze plany ogłoszone przed rokiem. Jestem pewny, że przyspieszenie widoczne w czwartym kwartale będzie kontynuowane w 2011 r. – powiedział Luigi Lovaglio, wiceprezes i dyrektor generalny Pekao SA.

W ubiegłym roku bank zarobił na czysto 2,525 mld zł. Rok wcześniej zysk wyniósł 2,412 mld zł. Wzrosły także przychody – o 2,3 proc., do 7,218 mld zł. Wzrost ten był zasługą przede wszystkim wyższych wpływów z tytułu odsetek, jak również z opłat i prowizji. Zarząd Pekao chwali się także utrzymaniem kontroli nad kosztami, które spadły w ubiegłym roku o 0,6 proc. w porównaniu z 2009 r. Z ciekawszych informacji podanych wczoraj przez bank warto wspomnieć o wzroście sprzedaży kredytów hipotecznych, zwłaszcza w IV kwartale ub.r. Sprzedaż tych produktów zwiększyła się wówczas o ponad 141 proc. w porównaniu do pierwszego kwartału. Informacje te nie pomogły jednak kursowi akcji banku. Na wczorajszej sesji walory Pekao potaniały o ponad 2 proc., do 169,30 zł za sztukę. Nie były jednak wyjątkiem, bo większość spółek zanotowała wczoraj spadki kursów. Indeks największych firm notowanych w Warszawie stracił wczoraj 0,5 proc.

Władze banku wydają się być zadowolone z zaprezentowanych wczoraj danych finansowych. Na tyle, że będą rekomendować WZA zwiększenie planowanej dywidendy do 6,8 zł na każdą akcję – to o 134 proc. więcej, niż bank wypłacił akcjonariuszom w roku ubiegłym. Dniem wypłaty ma być 8 czerwca. Zdaniem Lovaglio wypłata tak dużej dywidendy nie przeszkodzi bankowi w planach akwizycyjnych, jakie ma Pekao. – Jesteśmy zainteresowani podmiotami, które z naszego punktu widzenia będą nas uzupełniały. Planowany przez nas poziom dywidendy pozwoli nam na nabycie jakichś podmiotów na rynku – uważa wiceprezes banku.

Pekao SA to kolejny bank, który zaprezentował dane lepsze niż przed rokiem. Wcześniej dobre informacje o zyskach i przychodach zaprezentowały m.in. Kredyt Bank, BZ WBK, Millennium czy ING Bank Śląski. Pekao wygląda jednak blado na tle danych zaprezentowanych przez największy bank detaliczny w kraju – PKO BP. Instytucja ta pochwaliła się, że w ubiegłym roku zarobiła na czysto 3,217 mld zł, co stanowiło wzrost o prawie 40 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim.