Polska może przekształcić swoją gospodarkę w niskoemisyjną z takim samym powodzeniem, z jakim przekształciła gospodarkę centralnie planowaną w wolnorynkową na początku lat 90-tych ubiegłego wieku, ale nie będzie to łatwe zadanie – wynika z najnowszego raportu Banku Światowego.
Publikacja: 24 lutego 2011, 17:07 Aktualizacja: 25 lutego 2011, 11:25
Polska nie należy do największych emitentów gazów cieplarnianych w skali globalnej; jej udział w światowej emisji jest na poziomie zaledwie jednego procenta. W przeliczeniu na jednego na mieszkańca w Polsce emisja wynosi dziesięć ton, czyli jest teraz na poziomie średniej dla krajów UE. To konsekwencja gwałtownego spadku wielkości emisji gazów cieplarnianych podczas transformacji polskiej gospodarki w latach 90-tych. Jednak biorąc pod uwagę niższy poziom dochodów na jednego mieszkańca, jest to jeden z najwyższych w relacji do PKB, poziomów emisji w UE.
Raport BŚ podkreśla więc, że w ciągu kilku najbliższych dekad Polska będzie musiała stawić czoła trudnemu wyzwaniu: osiągnąć unijny poziom dochodów jednocześnie zmniejszając uzależnienie polskiej gospodarki od dużych krajowych zasobów węgla wykorzystywanych dla potrzeb wytwarzania energii.
Wyzwaniem dla Polski będzie kolejne międzynarodowe porozumienie w sprawie zmian klimatu, które w przyszłości powinno zastąpić Protokół z Kioto oraz, w bliższej perspektywie, polityka UE w zakresie energetyki i zmian klimatu. W ramach unijnego pakietu klimatyczno-energetycznego „3x20” polskie sektory energochłonne, objęte unijnym systemem handlu emisjami (ETS), powinny przyczynić sie do osiągnięcia celu w postaci 21-procentowej redukcji emisji na poziomie całej Unii (w porównaniu do 2005 roku), natomiast emisje w pozostałych sektorach w Polsce mogą wzrosnąć do 2020 roku nie więcej niż o 14 procent.
Gdyby Polska nie podjęła żadnych działań ('scenariusz bazowy'), ogólny poziom emisji gazów cieplarnianych w 2020 roku byłby w przybliżeniu 20 procent wyższy od zanotowanego w roku 2005, natomiast w roku 2030 o 30 do 40 procent wyższy w porównaniu do roku 2005.
Główne wnioski płynące z raportu są następujące:
źródło:
gazetaprawna.pl

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.








