Obniżenie deficytu finansów publicznych do 3 proc. PKB do końca 2012 roku narzuciła nam Komisja Europejska. Gdzie i ile ciąć – wyliczyli specjalnie dla „DGP” ekonomiści Forum Obywatelskiego Rozwoju.

– Najłatwiejszym sposobem zejścia z deficytem byłoby podniesienie stawki VAT o 2 pkt proc. – do 25 proc. Razem z obcięciem składki do OFE dałoby to potrzebne oszczędności – uważa Marek Zuber, były doradca ekonomiczny premiera Kazimierza Marcinkiewicza.

Jednak minister finansów Jacek Rostowski zapowiedział, że podatki nie wzrosną. Rząd będzie więc ciął wydatki.

Rząd schodzi do 3,7 proc.

Zgodnie z potwierdzoną w ubiegłym tygodniu prognozą rządu deficyt za 2010 r. wyniesie 7,9 proc. PKB. Reformy, które w tym roku rozpoczął lub zapowiedział rząd, to:

● ograniczenie wzrostu wydatków elastycznych,

● zamrożenie płac w budżetówce i progów podatkowych,

● zwiększenie stawki VAT,

● ograniczenie transferów do OFE, powinny zmniejszyć deficyt w 2011 r. o ok. 2 proc. – do 5,9 proc.

Tak szacuje rząd i podobne są wyliczenia FOR.

Rząd zaplanował na 2012 r.:

● zmniejszenie składek do OFE – co powinno dać budżetowi ok. 15 mld zł i przełożyć się na spadek deficytu o 1 proc.

● ograniczenie zadłużania się samorządów – oszczędności 15 mld zł, czyli spadek deficytu o kolejny 1 proc.,

● obniżenie inwestycji innych niż infrastrukturalne, finansowanych ze środków z UE do poziomu z 2007 r. – w kasie państwa pozostałyby 3 mld zł.

– W sumie z wdrożonych reform oraz ich zapowiedzi na ten rok wynika, że rząd jest w stanie zejść z deficytem w 2012 r. do 3,7 proc. PKB.

– Jednak to nie wystarczy – mówi Aleksander Laszek, ekonomista FOR, który przedstawia program zmniejszenia deficytu do 2,7 proc. PKB.

Plan zejścia do 3 proc.

FOR pokazuje, że największe korzyści dla budżetu przyniosłoby ograniczenie wydatków socjalnych oraz likwidacja przywilejów fiskalnych. Zmniejszenie zasiłków chorobowych – z 80 do 60 proc. wynagrodzenia i wypłacanie ich od trzeciego, a nie pierwszego dnia zwolnienia pozwoliłoby na oszczędność 1,9 mld zł. Wycofanie ulgi prorodzinnej dla dobrze zarabiających to 3,7 mld zł wpływów do budżetu. Mniejszy zasiłek pogrzebowy – nie 4 tys. zł, lecz 1,1 tys. zł – da 1,2 mld zł.

FOR proponuje również podnoszenie i zrównywanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn od 2012 r. Gdyby kobiety już w przyszłym roku zaczęły pracować o 9 miesięcy, a panowie o 3 miesiące dłużej, w kasie państwa zostałby 1 mld zł. Tyle samo dałoby przeniesienie do ZUS i objęcie regularną składką PIT rolników o dochodach powyżej 2 tys. zł miesięcznie.

FOR zaleca likwidację ulgi na internet, likwidację obniżonej stawki VAT na usługi hotelarskie i zwrotu części VAT na materiały budowlane. Przyniosłoby to kolejne 2 mld zł.

Porządki w administracji centralnej – stworzenie wspólnej księgowości, systemu informatycznego i racjonalizacja zakupów – dałyby ok. 2 mld zł oszczędności.

– Większość z tych reform jest łatwa do przeprowadzenia, bo ulgi podatkowe czy przywileje socjalne można zlikwidować niemal natychmiast. Nieco większy problem widzę w reformie KRUS czy likwidacji przywilejów branżowych. Ale jeśli popatrzymy na to, co robi rząd Wielkiej Brytanii, widać, że wszystko zależy od determinacji rządu – mówi Zuber.

Jeśli rząd zdecydowałby się na reformy proponowane przez FOR, mógłby w 2012 r. zaoszczędzić i pozyskać ponad 16 mld zł, obniżając deficyt do 2,7 proc. PKB.

Zawiesić składki

O ile przeprowadzenie takiej operacji jest możliwe technicznie, to mogłoby oznaczać koniec szans obecnej ekipy na zwycięstwo w wyborach. Dlatego coraz częściej pojawiają się głosy o czasowym zawieszeniu składek do OFE. Oficjalnie powiedział o tym prezes NBP Marek Belka. Nieoficjalnie jeden z ministrów obecnego rządu przyznał „DGP”, że zmniejszenie transferów do funduszy emerytalnych może nie wystarczyć.

Podwyżka VAT jest nie do uniknięcia

Prof. Dariusz Filar

były członek RPP

Propozycje FOR ograniczające deficyt mogą nie wystarczyć, jeśli weźmiemy pod uwagę zagrożenie, jakie płynie z potencjalnego wzrostu rentowności obligacji. Dlatego myślę, że ostatecznie podniesienie stawki VAT do maksymalnego progu 25 proc. będzie nie do uniknięcia, tym bardziej że jest to jeden z najbardziej efektywnych zabiegów, jeśli chodzi o zwiększanie przychodów. Dałby 10 – 12 mld zł ekstra. Oprócz tego powinniśmy powrócić do składki rentowej sprzed 2007 r. i zmienić przywileje socjalne, tak jak to proponuje FOR.

Z reformami nie można czekać

Prof. Krzysztof Rybiński

były wiceprezes NBP

Gdy dług publiczny przekroczy 55 proc. PKB, co jest bardzo prawdopodobne, to VAT i tak pójdzie do góry. Natomiast rząd powinien natychmiast przeprowadzić reformy strukturalne. One są nie do uniknięcia. Ich odsuwanie w czasie, przy równoczesnym rozmontowywaniu systemu emerytalnego i tylko przesuwaniu wydatków, może nas za trzy lata doprowadzić do głębokiej recesji. Wówczas i tak będziemy musieli przeprowadzić reformy, tyle że pod dyktando Międzynarodowego Funduszu Walutowego.