Prezydent Bronisław Komorowski coraz mocniej wkracza do gry w sprawie OFE. Jednak z jego otoczenia dochodzą sygnały, że nie zamierza on realnie zagrozić planom rządu. Chce za to uchronić ustawę przed zarzutami o niekonstytucyjność i podkreślić swoją rolę w dyskusji o systemie emerytalnym.

Od marca ma wystartować cykl debat organizowany przez prezydenta. Będą dotyczyć nie tylko OFE, ale całego systemu emerytalnego, z udziałem ekspertów, polityków i wszystkich zainteresowanych stron.

Prawnicy czytają ustawę

Kancelaria zaczęła wstępnie konsultować się z prawnikami w sprawie oceny zgodności z konstytucją.

Zdaniem konstytucjonalisty dr. Ryszarda Piotrowskiego trzeba zwrócić uwagę przede wszystkim na aspekt ochrony praw nabytych.

– Konstytucja nakazuje chronić zarówno reguły gry, jak i równowagę budżetu. Ale nie będzie gry, jeśli dojdzie do kryzysu finansów publicznych. Żeby ocenić te rozwiązania, trzeba znać zagrożenia dla równowagi budżetowej – podkreśla.

Jeśli będą poważne zastrzeżenia, prezydent może sugerować zmiany. Ale o zaskarżaniu do trybunału na razie nie ma mowy, choć tak odebrana została wczorajsza wypowiedź prof. Jerzego Osiatyńskiego w Radiu TOK FM: „Sądząc po dzisiejszej debacie wokół tej sprawy, jest gwarantowane, że ustawa trafi do Trybunału Konstytucyjnego”.

Osiatyński tłumaczy

Jak jednak w rozmowie z nami zapewnia Osiatyński: – Byłbym szalony, żeby bez projektu ustawy prognozować, co z nią zrobi prezydent. Nie sugerowałem, kto ją wyśle do trybunału. Ale sądząc po zapowiedziach opozycji, można przypuszczać, że ustawa zostanie zaskarżona.

Otoczenie szefa rządu nie obawia się jednak zablokowania ustawy przez Komorowskiego. – Jeśli będzie trzeba, to premier przekona prezydenta. Ale oni są w kontakcie i nic nie wskazuje na to, żeby prezydent był przeciw – zapewnia polityk bliski premierowi.

Czytelny staje się podział ról między rządem a prezydentem. Jednym z podstawowych argumentów rządu jest sytuacja finansów publicznych i generowanie przez system emerytalny deficytu i długów. Bez przesunięcia części składek z OFE do ZUS w tym roku prawdopodobnie przekroczymy próg 55 proc. długu wobec PKB. To oznaczałoby konieczność wielomiliardowych cięć wydatków publicznych.

Bronisław Komorowski wziął na siebie rolę recenzenta zmian z punktu widzenia emerytów. Jego główne postulaty dotyczą właśnie zachowania uprawnień dla części składki, która pozostanie w ZUS, takich jakie dziś są w OFE.

– Proponowana w projekcie waloryzacja części składek w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych, do której trafiają składki z OFE, zdaniem prezydenckich doradców jest korzystna dla ubezpieczonych. Mam nadzieję, że rząd znajdzie rozwiązanie, zachowujące analogiczne jak w OFE możliwości dziedziczenia składek po ubezpieczonych. Jesteśmy w trakcie analizy tego projektu ustawy – mówi minister do spraw społecznych w Kancelarii Prezydenta Irena Wóycicka.

Rząd nie przedstawił ostatecznej propozycji w tej sprawie. Największe wątpliwości budzi wypłata gotówkowa z części w ZUS. Rząd boi się, że jeśli wprowadzi pełne dziedziczenie takie jak w OFE, to Eurostat uzna, że to próba chowania sektora prywatnego do publicznego i dalej będzie zaliczał część przesuniętą do ZUS do długu i deficytu. To sprawiłoby, że operacja przyniosłaby zmniejszenie kosztów obsługi długu, ale sam dług i deficyt nadal by rósł.

PRAWO

Proponowane zmiany w OFE

Rząd Donalda Tuska proponuje zmniejszenie składki przekazywanej do OFE. Z obecnych 7,3 proc. składki do funduszy miałoby trafić 2,3 proc. w tym roku. Ta proporcja ma się zmieniać do 2017 roku na korzyść składki do OFE. Docelowo od 2017 roku do funduszy emerytalnych ma trafiać 3,5 proc. składki, a 3,8 zostanie w ZUS-ie. Część składki, która zostanie przekazana do ZUS-u, trafi na specjalne konta z możliwością dziedziczenia. Mają być one indeksowane co roku wskaźnikiem średniego nominalnego PKB (czyli realny wzrost PKB plus inflacja) z ostatnich 5 lat. Oszczędności można by dziedziczyć w formie przepisywania ich na konta uprawnionych osób, natomiast pod znakiem zapytania stoi dziedziczenie gotówki. Aby zachęcić do większego oszczędzania na emeryturę, zostaną wprowadzone ulgi z tego tytułu. Początkowo od tego roku mają one wynieść 2 proc., 3 proc. w latach 2015 – 2016, a docelowo od 2017 roku 4 proc. odliczanych od podstawy wymiaru składki na ubezpieczenie emerytalne, podobnie jak obecnie odlicza się składki ZUS czy NFZ.