Zgodnie z pomysłem – nazywanym programem Brady’ego II od nazwiska sekretarza skarbu USA z lat 80., który opracował schemat restrukturyzacji długów państw Ameryki Łacińskiej – Europejski Fundusz Stabilności Finansowej (EFSF) pozyska po stosunkowo niskiej cenie 50 – 60 mld euro (obligacje funduszu mają najwyższą ocenę wiarygodności kredytowej). Tę kwotę pożyczy następnie Grecji. Ateny z kolei dzięki temu wykupią na wolnym rynku około 2/3 obligacji, które dziś posiadają prywatni wierzyciele oraz Europejski Bank Centralny. Wykupią po aktualnej cenie rynkowej, która dziś wynosi około 70 procent wartości nominalnej greckich bonów skarbowych. Łączne zobowiązania Grecji przekraczają nominalnie 300 miliardów euro.

Plan po raz pierwszy zakłada zatem, że ci, którzy zainwestowali w obligacje jednego z krajów strefy euro, straciliby część posiadanych pieniędzy. W przeciwieństwie do formalnej procedury bankructwa zachowaliby oni jednak wybór, czy upłynnić teraz ze stratą posiadane bony skarbowe, czy też trzymać je nadal w nadziei, że w przyszłości Ateny wypłacą za nią pełną kwotę.

Jednocześnie EFSF wydłużyłby do około 30 lat okres zapadalności pożyczki (110 mld euro), jaką Grecja uzyskała od Brukseli w maju ubiegłego roku.

Zdaniem Reutersa plan ma poparcie kanclerz Angeli Merkel i niemieckiego ministra finansów Wolfganga Schaeuble.

O podobne warunki spłaty zaciągniętej w EFSF w listopadzie pożyczki stara się także Irlandia.