Promocje i rabaty chętnie udzielane w czasie kryzysu na wynajem powierzchni biurowych zaczynają wygasać. Najemcy wprawdzie dalej mogą liczyć na zwolnienie z czynszu przez jakiś czas, jednak i to zostało ograniczone. – Jeszcze pół roku temu firma podpisująca umowę na pięć lat była zwolniona z czynczu przez 8 – 10 miesięcy. Dzisiaj takich okazji już nie ma. Przy nowych biurowcach okres ten wynosi 3 – 4 miesiące, przy starszych budynkach maksymalnie pół roku – mówi Michał Orłowski z firmy DTZ.

Dlatego też najem jest dzisiaj w rzeczywistości droższy niż przed kilkoma miesiącami, choć stawki obowiązujące na rynku się nie zmieniły.

Jest to oczywiście skutek zmiany sytuacji gospodarczej. – Poprawiła się ona na tyle, że zaczyna zanikać podnajem. Przedsiębiorcy, którzy zaczynają inwestować, potrzebują więcej powierzchni biurowej – mówi Aleksandra Rafałowska z Cushman & Wakefield.

Mateusz Polkowski z Jones Lang LaSalle wylicza, że w 2010 r. zawarto umowy najmu na prawie 550 tys. mkw. powierzchni biurowej. Rok wcześniej takich transakcji było prawie dwa razy mniej, bo jedynie na 280 tys. mkw.

– Z każdym kwartałem jest coraz lepiej i coraz mniej jest wolnej powierzchni biurowej. W stolicy odsetek pustostanów w ciągu ostatniego kwartału spadł z 8 do 7 proc. – mówi Joanna Mroczek z CB Richard Ellis.

Jednak nie w każdej warszawskiej dzielnicy sytuacja jest tak dobra. Na Mokotowie ciągle jest bardzo dużo niewynajętych biur, a stawki czynszu zaczynają się od 14 euro za metr (w centrum 21 – 22 euro). Niektóre firmy starają się to wykorzystać.

– Aviva z Woli postanowiła się przeprowadzić właśnie na Mokotów. W całym ubiegłym roku była to największa podpisana nowa umowa najmu – na 13 tys. mkw. – mówi Joanna Mroczek.

Według niej znowu rośnie popyt na biura ze strony firm lokujących w Polsce swoje centra usług. – Są to firmy świadczące usługi księgowe, informatyczne i finansowe. We Wrocławiu IBM wynajął 8 tys. mkw. Najwięcej takich firm przyciągają Kraków i Wrocław, ale też Trójmiasto. Np. Intel wynajął cały budynek koło gdańskiego lotniska – mówi Joanna Mroczek.

Także dotychczasowi najemcy starają się wykorzystać obecne stawki na rynku, by przedłużyć umowy najmu i podpisać je na atrakcyjnych warunkach. – Największymi renegocjacjami w ostatnim czasie były w Warszawie umowy banku Pekao (38,5 tys. mkw.) w Lipowy Office Park i Orange (17,5 tys. mkw.) w Renaissance Tower. Udział przedłużanych umów w całkowitym popycie na biura wyniósł około 35 proc. – mówi Mateusz Polkowski.

Nie jest więc to zjawisko marginalne, a świadczy o tym, że nie tylko firmy żyjące z najmu spodziewają się dalszego wzrostu realnych stawek czynszu.

PRAWO

Jak działają fundusze nieruchomościowe

W nieruchomości komercyjne, w tym biura, bardzo często inwestują fundusze nieruchomościowe. Najczęściej są to fundusze zamknięte, które powoływane są na ściśle określony czas i dopiero po nim inwestorzy otrzymują zwrot z inwestycji. Z funduszu zamkniętego można się jednak wycofać wcześniej, sprzedając jego certyfikat np. na giełdzie (najczęściej się to nie opłaca). Ogólne zasady działania funduszy określa ustawa o funduszach inwestycyjnych z 2004 r. Strategia funduszu, w co i jak on inwestuje, zapisane są najczęściej w prospekcie emisyjnym. Fundusze zamknięte mogą kupować dowolne nieruchomości położone w kraju i za granicą.