Rejestr emisji w Czechach podał, że najpewniej w środę hakerzy skradli zezwolenia opiewające na wartość 7 mln euro. Podobne przypadki stwierdzono we wtorek Austrii, co skłoniło pięć krajów do zawieszenia działalności własnych rejestrów zanim cały system został zamknięty – relacjonuje serwis BBC.

Rzecznik Komisji Europejskiej nie wykluczył rozmyślnego sabotażu. Ale rzeczniczka UE, Maria Kokkonen powiedziała, że na tym etapie może być mowa jedynie o kradzieżach, a nie sabotażu. „Możliwe, że chodzi o skoordynowaną akcję, gdyż do ostatnich incydentów doszło w okresie minionych pięciu dni”. 

Unia Europejska jako pierwsza zainicjowała utworzenie rynku, który pozwala producentom, koncernom energetycznym i innym emitentom dwutlenku węegla na kupowanie i sprzedawanie uprawnień emisyjnych. Cały system ma celu ograniczenie emisji gazów cieplarnianych.

Początkowo zaplanowano zamknięcie rynku na tydzień, lecz Maria Kokkonen podkreśliła, że poszczególne kraje członkowskie UE otworzą swoje rejestry, kiedy będą mogły dowieść, że wprowadzono stosowne zabezpieczania systemu. 

Jos Delbeke, jeden z wyższych urzędników w Brukseli odpowiedzialnych za sprawy środowiska oświadczył, że część krajów wyraźnie zbyt późno zareagowała na ostrzeżenia. Dodał, że jeszcze jest za wcześnie, aby określić skalę dokonanych kradzieży. Wskazał natomiast na przypadki phishingu, czyli oszustw w sieci polegających na kradzieży haseł i kodów poprzez tworzenie fałszywych stron internetowych lub nadsyłanie nieprawdziwych komunikatów.

Niedawno na rynku handlu uprawnieniami emisyjnymi stwierdzono przypadki wyłudzania VAT w transakcjach z udziałem podmiotów z różnych krajów.